• Solny gród
  • bochnia
  • Czarny staw
poniedziałek, czerwiec 24, 2019
0
0
0
s2sdefault

To niezwykłe miasteczko jest wręcz przesycone historią i wspaniałymi zabytkami, od potężnego zamku począwszy na drewnianych, przydrożnych figurach skończywszy. Swoje powstanie zawdzięcza Lubomirskim, którzy w I poł. XVII w. uczynili Wiśnicz swoim gniazdem rodowym. Ale początki dziejów tej miejscowości sięgają głębokiego średniowiecza.

RYCERSKIE POCZĄTKI

Pierwszymi właścicielami tych ziem był możnowładczy ród Gryfitów. Jeden z jego członków - biskup płocki Andrzej - nadał w 1242 r. osadę Wiśnicz (Visnicze) klasztorowi benedyktynek w Staniątkach. Chodzi tu oczywiście o dzisiejszy Wiśnicz Stary w średniowieczu zwany Wielkim. Staniąteckie mniszki postarały się o potwierdzenie nadania u księcia Bolesława Wstydliwego, który jednocześnie w roku 1254 przeniósł Wiśnicz na prawo niemieckie.

Prawdopodobnie na początku XIV stulecia Wiśnicz dostał się w ręce rycerskiego rodu Kmitów herbu Szreniawa. Wiadomo na pewno że jego właścicielem w 1352 r. był Jaśko Kmita, a po nim wieś odziedziczył jego syn, także Jan, który jako starosta sieradzki i ruski, był zaufanym współpracownikiem króla Kazimierza Wielkiego. To właśnie on rozpoczął budowę murowanego zamku, kontynuowaną przez jego następców przez blisko dwa stulecia. Kolejni przedstawiciele rodu Kmitów pomnażali swoją fortunę i zaliczali się do elity możnowładczej XV-wiecznej Polski. Apogeum świetności rodu przypadło na I poł. XVI wieku, kiedy panem na Wiśniczu był Piotr V Kmita, marszałek wielki koronny i wojewoda krakowski, jeden z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w ówczesnej Polsce. Na potrzeby zamku i jego pana pracowało wielki latyfundium wiśnickie złożone w poł. XVI w. z 23 wsi dziedzicznych, jednego miasta (Lipnica Murowana) i 5 wsi królewskich.

Po śmierci ostatniego z Kmitów, Wiśnicz po kilku latach sporów rodzinnych przeszedł w ręce Barzów, którzy poważnie zadłużyli dobra wiśnickie. Nic wiec dziwnego, że w 1593 r. Stanisław Barzy sprzedał zamek Wiśnicz i przynależne do niego dobra Sebastianowi Lubomirskiemu za 85 000 złp. O zakupie Wiśnicza zadecydowały nie tylko względy gospodarcze, ale przede wszystkim chęć podniesienia rangi rodu Lubomirskich, jako spadkobierców i współrodowców potężnych niegdyś Kmitów. Temu miało służyć również uzyskanie tytułu hrabiego na Wiśniczu (1595 r.) noszonego wcześniej przez Piotra Kmitę. Mimo to Sebastian nie traktował Wiśnicza jako swej głównej siedziby, częściej przebywając na zamku w Dobczycach , gdzie otoczył się wspaniałym dworem. Tam też zmarł w 1613 r. przekazując ogromny majątek, w tym także latyfundium wiśnickie młodszemu synowi Stanisławowi.

W DOBIE LUBOMIRSKICH

Akt lokacyjny WiśniczaObjęcie Wiśnicza przez Stanisława Lubomirskiego zapoczątkowało okres świetności tej miejscowości. Przede wszystkim Lubomirski doprowadził do założenia pod zamkiem miasta, które później nazwano Nowy Wiśnicz. Stało się to 8 czerwca 1616 r., kiedy to król Zygmunt III Waza, nadał miastu przywilej lokacyjny, w którym zezwolił na urządzanie w Wiśniczu trzech dorocznych jarmarków oraz składów na towary napływające z Węgier (wino, miedź, żelazo). Dla lepszego rozwoju handlu w tym mieście król zwolnił wiśnickich kupców od od płacenia ceł na na obszarze całej Korony.

Wytyczeniem ulic, rynku i działek mieszczańskich zajął się Maciej Trapola, nadworny architekt Lubomirskiego. Miasto zostało zaprojektowane na planie zbliżonym do kwadratu o bokach długości 475 metrów. W środku umieszczono obszerny rynek, od którego odchodziły m.in. dwie główne ulice: Bocheńska biegnąca w stronę gościńca do Bochni i Zamkowa lub Grodzka, prowadząca w kierunku zamku. W 1633 r. w mieście było już 12 ulic, ratusz, waga miejska oraz kilkadziesiąt domów, zamieszkałych przez mieszczan trudniących się głównie rzemiosłem, handlem i rolnictwem. Spory odsetek wiśniczan stanowili Żydzi, osiadli tu już w 1607 r. po ich wygnaniu z Bochni. Korzystając z opieki Lubomirskiego, któremu zresztą często służyli pomocą finansową, wybudowali w swej dzielnicy bożnicę i szkołę. W 1620 r. w mieście została erygowana parafia, która kilka lat później otrzyma ufundowany przez wojewodę wspaniały kościół barokowy pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela. Aktem szczególnej pobożności, a jednocześnie potęgi pana na Wiśniczu była fundacja klasztoru karmelitów bosych, jako akt dziękczynienia za zwycięstwo wojsk polskich dowodzonych przez Lubomirskiego pod Chocimiem w 1621 r. Trzeba przyznać, że Lubomirski umiał wykorzystać, fakt że doprowadził do szczęśliwego końca obronę obozu polskiego pod Chocimiem. Okrzyknięto go zwycięzcą i tytułowano (niegodnie zresztą z prawdą) hetmanem, zapominając nieco o zasługach zmarłego hetmana Jana Karola Chodkiewicza

Plan Wiśnicza E. Dahlberga z 1655Okres świetności Wiśnicza minął wraz ze śmiercią Stanisława Lubomirskiego w 1649 r. Ani jego syn Aleksander, ani wnuk Józef, ani następni właściciele Wiśnicza już w wieku XVIII, nie traktowali Wiśnicza jako rodowej rezydencji, ograniczając się jedynie do regulowania spraw bieżących. Tym bardziej, że w 1655 r. Wiśnicz został zdobyty przez wojska szwedzkie, które dopuściły się wielu łupiestw i zniszczeń, podobnie jak oddziały konfederatów barskich, Rosjan i wreszcie Austriaków, którzy po I rozbiorze Polski w 1772 r. zajęli te ziemie. W 1783 r. Wiśnicz poniósł kolejną stratę - cesarz austriacki Józef II zlikwidował klasztor karmelitów bosych, a budynki klasztorne zamieniono na ciężkie więzienie i sąd karny. W więziennych kazamatach swoje miejsce znaleźli nie tylko zwykli kryminaliści i tatrzańscy zbójnicy, ale i więźniowie polityczni, uczestnicy organizacji narodowo-wyzwoleńczych.

W XIX i XX WIEKU

Zabudowa Wiśnicza wg rysynku Jana MatejkiNajwiększym jednak ciosem dla miasta był ogromny pożar w 1863 r., który strawił niemal całą drewnianą zabudowę Nowego Wiśnicza. Jak piękne to były domy, możemy dziś się przekonać oglądając rysunki Jana Matejki, który w Wiśniczu był częstym gościem, gdyż stąd pochodziła jego żona Teodora z Giebułtowskich. Pamiątki po Janie Matejce przechowuje dziś muzeum w dworku "Koryznówka". Dodajmy w tym miejscu, że w Wiśniczu urodził się inny wielki malarz - Juliusz Kossak, a mniej lub bardziej związali się z tym miastem tacy artyści jak: Stanisław Klimowski, Stanisław Nowak, Marian Rojek, Jan Brzękowski.

Rozwój artystyczny miasta na przełomie XIX/XX w. nie szedł niestety w parze z jego rozwojem gospodarczym. Nic więc dziwnego, że w 1933 r. Nowy Wiśnicz został pozbawiony praw miejskich, na odzyskanie których musiał czekać aż do 1994 r. Najcięższym jednak okresem w dziejach Wiśnicza były lata okupacji niemieckiej (1939-1945). 6 września 1939 r. w rejonie Nowego Wiśnicza skutecznie broniły się oddziały 10. Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej pod dowództwem płk. Stanisława Maczka. Wymordowane trzy czwarte mieszkańców, w tym prawie wszyscy Żydzi, zniszczone 60 % domów, rozebrane przez hitlerowców żydowskie bożnice i wspaniały kościół klasztorny - to tylko niektóre ślady rządów niemieckich w mieście. Mieszkańcy Nowego Wiśnicza nie byli tylko biernymi obserwatorami wszechwładzy hitlerowskiej, ale czynnie włączyli się w organizacje ruchu oporu, zwłaszcza Armii Krajowej, która na tych terenach wykazywała się szczególną aktywnością. Do najgłośniejszych akcji należało odbicie grupy 120 więźniów z Deutsches Zuchthaus Neu Wiśnicz 28 lipca 1944 r. Wiśnicz, podobnie jak większość Bocheńszczyzny został uwolniony spod okupacji niemieckiej 20 stycznia 1945 r. przez wkraczające oddziały armii radzieckiej, ustanawiające w powiecie nową, komunistyczną i totalitarną władzę.

Przejęcie władzy w powojennej Polsce przez komunistów przyniosło także nowe porządki w mieście i okolicy. W wyniku reformy rolnej rozparcelowany został majątek Andrzeja Lubomirskiego w Starym Wiśniczu, a zamek został wbrew prawu przejęty przez skarb państwa. Pozytywnym akcentem czasów powojennych było założenie w mieście Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych (1947r), które istnieje do dziś i kształci w zakresie ceramiki, tkactwa i konserwacji elementów architektonicznych. Dziś Wiśnicz i okoliczne miejscowości wiążą swe nadzieje z rozwojem turystyki, która z roku na rok przynosi miastu coraz większe korzyści.