wtorek, luty 25, 2020
0
0
0
s2sdefault

Potop szwedzki na ziemi bocheńskiej

Gdy w lecie 1655 r. wojska szwedzkie pod dowództwem Karola X Gustawa wkroczyły do Polski, nikt się chyba nie spodziewał, że w ciągu kilku miesięcy zajmą większą część ziem koronnych.  Już na przełomie września i października tego roku, "potop szwedzki" dotarł do Bochni, Wiśnicza i okolicznych miejscowości. Województwo krakowskie, które od średniowiecza nie zaznało ciężaru wielkiej wojny na swoim terenie, zostało dotkliwie zniszczone i złupione, a miary upadku dopełnił najazd Siedmiogrodzian i Kozaków. Straty w ludziach, gospodarce i obiektach kultury były tak wielkie, że czasem porównuje się je do hekatomby i zniszczeń II wojny światowej.