wtorek, sierpień 20, 2019
0
0
0
s2sdefault
Dawny klasztor karmelitów w Wiśniczu. Fragment obrazu T. Łosika Panorama Wiśnicza z 1892 r.

Wiśnicki klasztor był jedną z wielu fundacji wojewody krakowskiego Stanisława Lubomirskiego, bez wątpienia największego budowniczego wśród polskich magnatów XVII w. Fundacja klasztoru w Wiśniczu była wotum dziękczynnym za zwycięstwo wojsk polskich pod Chocimiem w 1621 r., gdzie Lubomirski sprawował naczelne dowództwo po śmierci hetmana Jana Karola Chodkiewicza. Jednocześnie klasztor miał pełnić rolę rodzinnego mauzoleum, w którym chowano ciała zmarłych członków rodu. Usytuowany na najwyższym wzniesieniu w Wiśniczu, na wysokości 337 m n.p.m., wyraźnie dominował nad całą okolicą. Otoczony potężnymi fortyfikacjami bastionowymi chronił zamek i Nowy Wiśnicz od strony południowej.

Historia

Klasztor na rysunku Napoleona OrdyBudowę klasztoru i kościoła rozpoczęto w 1622 r. a ukończono w 1630. Prace wykończeniowe wewnątrz, trwały jeszcze dłużej, bo do 1639 r. Uroczyste wprowadzenie zakonników do klasztoru miało miejsce 22 czerwca 1630 r. Mnisi początkowo odprawiali nabożeństwa w kaplicy, a 5 lat później nastąpiła konsekracja wspaniałego kościoła pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela. Klasztor został przez Lubomirskiego bogato uposażony w dobra ziemskie, czynsz pieniężny, cenne paramenty kościelne i bogatą bibliotekę, która początkowo liczyła 300 woluminów a potem systematycznie się powiększała. Z biblioteki tej korzystało istniejące tu Kolegium Teologiczne, przygotowujące kleryków do święceń kapłańskich. Zakonnicy posiadali do swojego użytku ogród warzywny i owocowy, ziemie uprawną, znaczne ilości lasów, stawy rybne, młyn, pasiekę z 8 ulami, warzelnię piwa i własnego piwowara. Już wtedy do klasztoru przybywało wielu gości, chcących zobaczyć jego monumentalne budowle. Byli tu m.in. król Władysław IV, królewicz Jan Kazimierz, czy magnat Stanisław Albrecht Radziwiłł.

Ciężkie chwile przeżywał klasztor we wrześniu 1655 r., kiedy to został zajęty przez wojska szwedzkie. W celach zakonnych zamieszkali oficerowie, w oficynach zaś pozostali żołnierze. Korytarze posłużyły najeźdźcom za stajnie dla koni a refektarz za jadalnie i miejsce hucznych zabaw. W klasztorze przebywał wtedy tylko jeden brat, pozostali schronili się bowiem na Węgrzech. Szwedzi opuszczając Wiśnicz (19 września 1656r.) zabrali z klasztoru cenne dzieła sztuki, a następnie go podpalili. Na szczęście pożar został szybko ugaszony przez mieszkańców miasta.

Fasada kościoła klasztornego w wiśnickim więzieniu. Lata 30. XX w. Zbiory Narodowego Archiwum CyfrowegoKlasztor karmelitów bosych funkcjonował w Wiśniczu do 1783 r. Wtedy to decyzją władz austriackich został zlikwidowany, a zakonnicy zmuszeni zostali do opuszczenia świątyni i udania się do Lwowa. O jego likwidacji przesądziło fatalne zachowanie przeora Szymona Niesiołowskiego, który karami cielesnymi (chłosta), głodem i zamknięciem w samotnej celi doprowadził do śmierci nieposłusznego kleryka Zbyszewskiego. Pomimo, że sąd uznał winę przeora i skazał go na trzyletnie więzienie, to dla cesarza Józefa II był to wygodny pretekst do zniesienia wiśnickiego klasztoru. Bogaty skarbiec kościelny wywieziony został do Wiednia, a w budynkach klasztornych utworzono sąd i więzienie kryminalne. Kościół klasztorny przeznaczono natomiast na kaplicę więzienną. W XIX stuleci więziono tu nie tylko zwykłych kryminalistów, ale i członków tajnych organizacji niepodległościowych oraz uczestników powstań narodowych. W czasach okupacji hitlerowskiej, w dawnych murach klasztornych mieścił się niemiecki obóz koncentracyjny, nadzorowany przez dowództwo SS. Do czasu uruchomienia obozu w Auschwitz, więziono i zabijano tu wielu przedstawicieli inteligencji polskiej, zwłaszcza z Krakowa.

palenie drewnianego wyposażenia kościoła pokarmelickiego przez hitlerowców w maju 1940 r. Publ. M. Serafińska-Domańska, Wiśnicz Nowy, w cieniu zamku Kmitów i Lubomirskich, il. 14W 1940 Niemcy, aby uczcić aneksję Danii urządzili imprezę na wzór germańskiego święta Walpurgii. Część kościoła została wówczas spalona. Największym ciosem jaki zadali Niemcy było barbarzyńskie zdewastowanie, a następnie rozbiórka kościoła, z wyjątkiem dolnych partii budowli.  Miało to miejsce w latach 1940-1942. Część materiałów z rozebranego kościoła w postaci ciosów kamiennych i detali architektonicznych wykorzystano do budowy ośrodka rekreacyjnego dla niemieckich pilotów w Przegorzałach oraz do budowy pałacu w Krzeszowicach dla gubernatora Hansa Franka. W taki to sposób z krajobrazu Ziemi Bocheńskiej zniknęła jedna z najwspanialszych świątyń barokowych w Polsce. Dziś budynki klasztorne, tak jak dawniej, służą za ciężkie więzienie dla recydywistów.

Architektura i wystrój artystyczny

Zachowane sztukaterie J. Ch. Falconiego na ścianie prezbiterium kościołaSpośród zabudowań klasztornych główną uwagę zwracał oczywiście kościół Chrystusa Zbawiciela. Zbudowany był na planie krzyża łacińskiego, posiadał jedną nawę a także dwie pary niższych kaplic bocznych i prostokątne prezbiterium. Do prezbiterium przylegały zakrystia i skarbiec, a ponad nimi kaplica i oratorium dla kleryków. Szczególny podziw budził fryz obiegający całe wnętrze, na którym w formie stiuków przedstawiono elementy uzbrojenia europejskiego i tureckiego. Miało to przypominać zwycięstwo Rzeczypospolitej nad Turkami pod Chocimiem. Fasada (przód) świątyni zaopatrzona była w dwie ośmioboczne wieże przykryte barokowymi hełmami. Na jej szczycie stał posąg Chrystusa, a na niższych cokołach posągi Sebastiana i Stanisława Lubomirskich. W kościele było siedem marmurowych ołtarzy otoczonych kamiennymi balustradami. Umieszczono w nich wspaniałe obrazy takich mistrzów jak Mateusz Ingerman czy Józef Ribera. Wspaniałe dekoracje stiukowe i sztukaterie były dziełem Jana Chrzciciela Falconiego.

Sarkofag fundatora klasztoru woj. Stanisława Lubomirskiego znajduje się obecnie w kaplicy zamkowejPod kościołem Lubomirski kazał wymurować obszerną kryptę grobową dla zakonników i drugą mniejszą dla siebie i swojego potomstwa. Tam też spoczęło jego ciało po śmierci w roku 1649. Później spoczęli tam również inni członkowie rodu Lubomirskich, m.in. Jerzy Sebastian, marszałek wielki koronny, Aleksander Michał, woj. krakowski czy Hieronim Augustyn, woj. krakowski i hetman wielki koronny. Co ciekawe w krypcie Lubomirskich pochowana również Macieja Trapolę głównego architekta i budowniczego klasztoru oraz przedstawicieli rodów szlacheckich spowinowaconych lub współpracujących z Lubomirskimi.

Ze względu na obecność więzienia resztki murów klasztornych można dziś oglądać w czasie specjalnie organizowanego Weekendu z zabytkami powiatu bocheńskiegoOprócz kościoła, niezwykle cennym zabytkiem architektury wojskowej był fortyfikacje klasztoru typu kleszczowo-bastionowego, wzniesione w 1640 r. o czym informowała inskrypcja nad bramą wjazdową do klasztoru. Fortyfikacje te miały kształt gwiazdy ośmioramiennej i składały się z czterech bastionów pięciokątnych i czterech bastionów trójkątnych. Prawdopodobnie ich budową kierował wybitny polski inżynier wojskowy Krzysztof Mieroszewski. Z klasztorem sprzężony był w system obronny olbrzymi zamek Lubomirskich, oddalony o 300 metrów na północ.

Ciekawostki

  • W 1638 r. w kościele klasztornym odbył się chrzest "Scyty" (prawdopodobnie Tatara), najemnego żołnierza z załogi zamku wiśnickiego.
  • Karmelitów bosych obowiązywała surowa Reguła zakonna zabraniająca im kontaktowania się ze światem poza murami klasztornymi. Niektórzy z nich chętnie jednak udawali się do pobliskiego lasu Bukowiec, gdzie stoi do dziś głaz w kształcie grzyba. To właśnie na nim, nie wiedzieć po co, ryli swoje klasztorne imiona, które można jeszcze dziś odczytać (m.in. frater Bernard, Gregorius, Macar i inne).
  • Życie w klasztorze musiało być ciężkie, skoro niejaki Molenda, sługa Stanisława Lubomirskiego, bardzo wzbraniał się od wstąpienia do wiśnickiego klasztoru. Zmuszał go do tego jego pan, gdy dowiedział się że Molenda ukradł mu srebra stołowe. Wysłał go więc z listem polecającym do klasztoru, by tam odpokutował swoje niecne czyny. Gdy jednak ten odmówił pozostania wśród mnichów, z rozkazu wojewody kat go trochę "przygrzał" a potem został ścięty.
  • Taki sam los spotkał w 1714 r. Stefana Jaworskiego, który dokonał zuchwałej kradzieży kosztowności ze skarbca klasztornego, a następnie sprzedał skradzione rzeczy miejscowemu Żydowi. Sądzono go na zamku w Wiśniczu, a następnie ścięto za miastem i spalono ciało.
  • 29 października 1824 r. w murach klasztornych (a właściwie więziennych) urodził się słynny polski malarz Juliusz Kossak, którego ojciec jako sędzia sądu zajmował mieszkanie w jednym z budynków przywięziennych.

Ważniejsza literatura:

  • O. Benignus Józef Walt, Zakon karmelitów bosych w Polsce, Kraków 1979
  • P. St. Szlezynger, Dawny kościół karmelitów bosych w Wiśniczu, Wiśnicz 2000
  • St. Fischer, Wiśnicz Nowy, Warszawa 1967
  • M. Serafińska-Domańska, Wiśnicz Nowy, w cieniu zamku Kmitów i Lubomirskich, Wiśnicz 1985