niedziela, kwiecień 22, 2018
0
0
0
s2sdefault
Kazimierz Wielki w tańcu. Kadr z filmu Korona królów

Nie tylko Bochnia wiele zawdzięcza Kazimierzowi Wielkiemu. Wdzięczni królowi powinni być także mieszkańcy Krzeczowa, Łapczycy, Lipnicy Murowanej, Rzezawy, Uścia Solnego i wielu innych wsi w okolicach Bochni. Choć nie wszyscy mogą być zadowoleni z faktu, iż ich miejscowości można też zaznaczyć na mapie różnych erotycznych przygód króla... Inna rzecz, że miłosne podboje władcy są często wyolbrzymiane, a niektóre miasta wręcz reklamują się jako miejsca rzekomych romansów władcy. 

Rozpusta i niemoralne życie króla

Jan Długosz w swojej Kronice zarzuca królowi Kazimierzowi rozpustę i utrzymywanie nałożnic w różnych miejscowościach Małopolski. Mało kto wie, że wśród nich wymienia także podbocheński Krzeczów! Nie jest to bynajmniej pomyłka kronikarza, gdyż rzeczywiście przed 1350 r. w Krzeczowie istniał dwór i folwark królewski, który był wtedy centrum dużego kompleksu leśnego. Wspomniany dwór uposażony był w sól bocheńską, co potwierdzają późniejsze wzmianki w źródłach. Niewykluczone, że schowany w leśnych odstępach krzeczowski dwór, mógł służyć nie tylko postojom monarchy w trakcie polowań czy inspekcji gospodarczych...

ks. Marcin BaryczkaZarzuty niemoralnego prowadzenia się były też powodem tragicznej w skutkach interwencji u króla kanonika krakowskiego Marcina Baryczki. Niefortunny posłaniec biskupa miał w ostrych słowach zakomunikować królowi decyzje o ekskomunice, za co został uwięziony i z rozkazu władcy utopiony w Wiśle. Zbrodnia ta mogła mieć dla Kazimierza fatalne skutki, dlatego król z misją załagodzenia sprawy i wyznaczenia pokuty, posłał do papieża znanego nam już kanclerza i zarazem proboszcza bocheńskiego Wojciecha. Misja Wojciecha zakończyła się sukcesem - Kazimierz uzyskał rozgrzeszenie w zamian za zbudowanie szeregu kościołów w ziemi sandomierskiej i krakowskiej. Kościoły te zaliczane przez historyków sztuki do tzw. "serii baryczkowskiej" wyróżniają się układem architektonicznym, w którym do korpusu nawy przylega niższe i węższe prezbiterium.

Kościół kazimierzowski w ŁapczycyIdentycznie zbudowany został kościół p.w. Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Łapczycy. Jan Długosz wyraźnie wymienia go wśród fundacji Kazimierza i określa jako "zbudowany pięknie i kunsztownie". Czyżby i ta świątynia była elementem pokuty za winy króla? To raczej mało prawdopodobne, tym bardziej, że historycy podkreślają, że liczba kościołów pokutnych jest sztucznie zawyżana. Tradycja wiąże łapczycki kościół z romansem monarchy z piękną Czeszką Rokiczaną, z którą Kazimierz miał wziąć nielegalny ślub (król miał żonę Adelajdę), w obecności opata tynieckiego przebranego za biskupa. Inni chcą widzieć w tej świątyni przebłaganie króla za grzeszny związek z piękną Żydówką Esterką. Może w tych podaniach tkwi ziarno prawdy, bo przecież monarcha nie miał zwyczaju fundowania kosztownych budowli w dobrach, które nie były jego własnością, a Łapczyca od XII w. należała do klasztoru w Tyńcu. Na te pytania i wątpliwości nie znajdujemy na razie przekonywujących odpowiedzi i początki tej pięknej budowli pozostają jedną z największych zagadek historycznych Bocheńszczyzny.

Wielki budowniczy

Obelisk króla Kazimierza w Uściu SolnymNasz bohater znany jest również z zakładania setek wsi i miast w Polsce. Te działania Kazimierza nie ominęły również okolic Bochni. W 1342 r. król zakłada Borównę k. Lipnicy, w 1349 Leszczynę, a w 1350 r. Rzezawę, Borek i Jodłówkę. Dodajmy, że wszystkie te wsie powstają po wykarczowaniu lasów, a w Rzezawie król polecił wybudować kościół, który hojnie uposażył. Przed 1354 r. przenosi na korzystne dla mieszkańców prawo niemieckie także wieś Moszczenicę.

Zadbał również Kazimierz o mniejsze miasta w rejonie Bochni. W 1360 r. lokuje na prawie magdeburskim miasteczko Uście Solne leżące przy drodze handlowej z Bochni do Opatowa i Nowego Korczyna, którą wożono przede wszystkim bocheńską sól. Nie zapomniał Kazimierz o leżącej przy trakcie handlowym na Węgry Lipnicy. Choć, podobnie jak w przypadku Bochni, nie jesteśmy pewni czy to właśnie on otoczył miasto murami, ale wiemy, że przed rokiem 1363 ufundował tu nowy, murowany kościół parafialny p.w. św. Andrzeja.

Obrońca i dobrodziej nie tylko chłopów

O wielkim zaangażowaniu króla w tępieniu nadużyć i wymierzaniu sprawiedliwości świadczy ciekawa historia sporu granicznego między dziedzicem Gawłowa Leonardem a podrzędczym z Niepołomic, który razem ze swoimi ludźmi próbował zabrać część jego wsi. Jak pisze Stanisław Fischer: 

Kazimierz Wielki w otoczeniu dygnitarzy osobiście obszedł granice wsi, aby na miejscu spór rozstrzygnąć. Starzy kmiecie wiedli króla wzdłuż potoków i dróżek, wskazywali jeziorka, stare kopce i dęby oraz drewniane krzyże jako odwieczne znaki graniczne wsi. 

Władca przyznał w tym sporze słuszność Leonardowi, któremu w dodatku zezwolił na założenie nowej wsi. Leonard z tego przywileju skorzystał i założył na skraju puszczy Gawłówek.

Wymieniona wyżej Puszcza Niepołomicka była jednym z ulubionych łowisk Kazimierza. To właśnie on zbudował pierwszy zamek w Niepołomicach, z którego tzw. "Drogą Królewską" wyruszał w głąb lasu na polowania. Owa droga istnieje do dziś i jako leśny szlak turystyczny dociera do Gawłówka i Baczkowa.

Obchody 600. rocznicy wstąpienia Kazimierza na tron na rynku w Bochni. Wieniec dziękczynny od chłopów z Damienic
Obchody 600. rocznicy wstąpienia Kazimierza na tron na rynku w Bochni. Wieniec dziękczynny od chłopów z Damienic

Czasy kazimierzowskie to także okres szybkiej kariery rodów rycerskich z ziemi bocheńskiej. Przy boku króla rosną w siłę i zamożność Kmitowie z Wiśnicza, Kurowscy z Kurowa. Ligęzowie z Niegowici i Niewiarowa, czy Drużynici znad Stradomki. Niektórzy z nich, jak choćby Jaśko Kmita z Wiśnicza i Jan z Niegowici, odbywali odpowiedzialne misje dyplomatyczne do Awinionu gdzie reprezentowali interesy Królestwa Polskiego, a przy okazji załatwiali własne sprawy.

Dodajmy na koniec, że w świadomości mieszkańców wsi i miasteczek podbocheńskich, pozostaje Kazimierz władcą zasłużonym i szczerze lubianym. Choć nie był postacią bez wad, to jednak zapisał się na trwałe w historii tej ziemi. W 1933 r., w 600-ną rocznicę wstąpienia na tron, kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Bocheńszczyzny złożyło mu hołd na rynku w Bochni. Dziś o jego zasługach przypomina nie tylko pomnik w Bochni, ale i płaskorzeźba króla na ścianie kapliczki-pomnika św. Floriana w Lipnicy Murowanej czy pamiątkowe tablice na kościołach w Łapczycy i w Uściu Solnym. W tej ostatniej miejscowości, w 2010 r., w 650 rocznicę lokacji miasteczka, na dawnym rynku odsłonięto pamiątkowy obelisk z postacią króla. Jego imię nosi też od 2006 r. Szkoła Podstawowa w Damienicach.

O prawdziwych i rzekomych zasługach króla Kazimierza dla miasta Bochni czytaj TUTAJ

Ważniejsza bibliografia:

  • S. Fischer, Kazimierz Wielki. Jego stosunek do Bochni i Bocheńszczyzny., Bochnia 1934
  • S. Mateszew, Osadnictwo i stosunki własnościowe w powiecie bocheńskim do XV wieku [w:] Bochnia. Dzieje miasta i regionu, Kraków 1980
  • F. Kiryk, Wielki król i jego następca, Kraków 1992
  • A. Sroka, Życie osobiste Kazimierza Wielkiego. Źródła a prawda. [w:] Kazimierz - sławny i z czynów wielki, Kraków 2011, s. 109-113