piątek, styczeń 18, 2019
0
0
0
s2sdefault

Spis treści

8 marca 1791 r. w dworze w Królówce koło Bochni przyszedł na świat późniejszy wielki polski poeta, prekursor romantyzmu w Polsce Kazimierz Brodziński. Swoje dzieciństwo i młodość spędził na ziemi bocheńskiej - w Królówce, Lipnicy i Rajbrocie. Jego pamiętniki pt. "Wspomnienia mojej młodości" są znakomitym źródłem historycznym i krajoznawczym miejsc, w których się wychowywał i dorastał.

Kazimierz BrodzińskiWraz z pierwszym rozbiorem Polski i przyłączeniem do Austrii obszarów tzw. Galicji, zlikwidowane zostało przez władze zaborcze lipnickie starostwo niegrodowe. Trwało ono od końca XV w. na obszarze kilku wsi, a to: Borównej, Lipnicy Dolnej, Lipnicy Górnej, Leszczyny, Królówki, Rajbrotu i miasta Lipnicy Murowanej. Królewszczyzna stanowiąca część majętności starostwa lipnickiego przeszła w kilkanaście lat później na własność skarbu cesarskiego z prawem dalszego ich (dożywotniego) użytkowania przez dotychczasowych dzierżawców. Dalsze zmiany w systemie własnościowym dawnych królewszczyzn nastąpiły po ukazaniu się dekretu cesarskiego z 1806 r., który nakazał ich sprzedaż na drodze powszechnej licytacji. Folwarki leżące we wsiach starostwa lipnickiego zostały sprzedane na przestrzeni kilkunastu kolejnych lat.

Dobra rajbrockie wykupił w 1811 r. Pankracy Dunikowski płacąc za nie kwotę 48 560 zł. Wieś Leszczynę nabył za 26 227 zł w roku 1818 Ignacy Modelski. Majątek w Lipnicy Dolnej, Lipnicy Górnej, Lipnicy Murowanej oraz folwark w Królówce nabył pod koniec 1834 r. Kazimierz Bzowski za 31 250 zł. Historia obecności rodziny Brodzińskich w lipnickim starostwie datuje się od lat 80-tych XVIII wieku, kiedy to Jacek Brodziński został plenipotentem (rządcą) hrabiego Moszyńskiego (ostatniego starosty lipnickiego, który zmarł w 1805 r.) w majątku Królówka. Właśnie tam, do Królówki kierujemy pierwsze nasze kroki szukając śladów poety Kazimierza Brodzińskiego. Krzyż upamiętniający miejsce, w którym urodził się Kazimierz BrodzińskiTu w Królówce, w pańskim dworze przyszedł na świat 8 marca 1791 r. późniejszy wielki polski poeta, prekursor romantyzmu w Polsce Kazimierz Brodziński. Rodzicami Kazimierza byli Jacek Brodziński wywodzący się z niezamożnej szlachty oraz Franciszka z domu Radzikowska również szlacheckiego pochodzenia. W miejscu dworu, w którym się urodził Kazimierz Brodziński postawiono w 1891 r., a więc w 100. rocznicę urodzin poety drewniany krzyż, upamiętniając tym to wydarzenie i to miejsce. W Królówce przebywał mały Brodziński przez pierwszych parę lat swego dzieciństwa (do roku 1794), z tych to lat, chociaż zapisany później, a będący zapewne zasłyszanym z opowiadań ojca pochodzi opis najbliższego otoczenia rodzinnego miejsca, który umieścił w swoim pamiętniku.

... Dwór starościński z narożnikami i z ogrodem w jak najprościejszych szpalerach. Po jednej stronie staw obszerny, wokoło którego rozległe trawniki rzędami lip wysadzane; za niemi góry ozdobione rozrzuconymi skałami, drzewami owocowymi wszelkiego rodzaju, a najwięcej zasadzone chmielem, który umajając gęsto zasadzone tyki, całej okolicy postać winnicy nadawał. Na wschód łąka w nizinie, często wodą zalewana, przez którą długie ławki do prostego wiejskiego kościółka prowadziły. Kościółek ten stary, drewniany, otoczony cmentarzem i lipami, oddalony od wsi, na wzgórku, miał postać dziwnie malowniczą ...

Kościółek, o którym wspomina Brodziński, a którego fundację przypisuje się Zygmuntowi Augustowi,  został w roku 1986 przeniesiony do odległego o 10 km Rozdziela. W najbardziej swym znanym poemacie "Wiesław" Brodziński, już jako dojrzały poeta przenosi się do rodzinnej wsi, pisząc:

A cała wioska jako gród długi w kwitnących sadach niskie strzechy kryje, z których dym kręty ku niebu się wije.

Minęło ponad 200 lat, z pól Królówki zniknął wszechobecny wtedy chmiel, w jego miejsce w krajobrazie pojawiły się łany wikliny zmieniając tym pejzaż wsi i sposób gospodarowania rolniczą przestrzenią; domy nie mają już strzech jedynie może dym wije się czasami ku niebu. W 1794 r. 3-ch letniemu Kaziowi umarła matka, przyszły poeta bardzo przeżył jej śmierć, która spowodowała późniejszą brzemienną w skutkach sierocą jego dolę. Przez całe swoje dalsze życie bardzo odczuwał brak matki, wciąż idealizował jej postać i przywoływał ją do swoich myśli, przychodziła do niego nawet we śnie. Słowo matka było dla niego świętym brzmieniem. Napisze później:


 Nie miałem matki i ojczyzny. Obydwie były dla mnie jednym i tym samym ideałem: żadna mię z nich nie wychowała, dla obudwu czułem dług wyższej nad wszystko miłości. ...

Swojej matce poświęcił też swoje wiersze, jak: "Żal matki", "Matka i dziecię".

W połowie XIX w. odwiedził Królówkę szlachcic z pobliskiej Kierlikówki, właściciel tamtejszego majątku, a zarazem prekursor bocheńskiego regionalizmu i krajoznawstwa oraz poeta w jednej osobie Józef Niwicki (1812 - 1871). Do Królówki przyjechał, żeby pokłonić się ziemi rodzinnej poety. Mimo, iż dom rodzinny Brodzińskiego rozsypywał się już w gruzy, żywił nadzieję, że chociaż miejsce po nim, pozostanie nadal miejscem narodowej czci. Efektem jego wizyty stał się wiersz "Kolebka poety"

fragment inscenizacji Drama w wiklinie. Źródło: www.bochenia.plNie zawiódł się Niwicki na wrażliwości i pamięci Polaków - Brodziński żyje nadal w ich sercach, a już szczególnie wśród jego współziomków. Po latach, społeczność Królówki przeniosła do współczesności skarbiec kulturowy swego wielkiego rodaka. Słynny utwór poetycki Kazimierza Brodzińskiego "Wiesław", napisany w roku 1820 - obraz sielskiego szczęścia i harmonii opiewający podkrakowski folklor, odegrany został na wiejskiej scenie i przez wiejskich aktorów. Plenerowa inscenizacja "Wiesława" w rodzinnej wsi poety pt. "Drama w wiklinie" stała się już stałym elementem kultury ludowej ubogacając tym królewiecką tradycję. Na miejscowej parafii znajduje się zapis w księdze metrykalnej o udzielonym Kazimierzowi chrzcie. Jedną zaś ze ścian kościoła parafialnego zdobi z brązu wykonana, pamiątkowa tablica z popiersiem poświęcona poecie rodakowi.