środa, październik 23, 2019
0
0
0
s2sdefault
Nowy obelisk z pamiątkową inskrypcją w Gawłówku

W latach czterdziestych sowieckich pilotów myśliwskich nazywano „Sokołami Stalina”. W owych czasach „Ziutek Słoneczko”(przezwisko Józefa Stalina używane m.in. przez Marka Hłaskę) starał się być „ojcem” wszystkiego, co nowoczesne i spektakularne w sowieckiej armii, a szczególnie upodobał sobie lotnictwo. Stąd też piloci myśliwscy stali się szybko jego pupilami. Jeden z „Sokołów” zakończył swój lot w podbocheńskim Gawłówku.

Mogiła pilota Szarandy w 1945 r.Kilka lat temu, będąc w Gawłówku, zainteresowałem się pomnikiem sowieckiego pilota pochowanego na cmentarzu w Mikluszowicach. Pomnik ten był zdewastowany, a do tego jeszcze ktoś ukradł tablicę z inskrypcją. W literaturze opisującej historię naszego powiatu niewiele można było się o zdarzeniu dowiedzieć. W przewodniku po upamiętnionych miejscach walk i męczeństwa lata wojny 1939-1945 wyczytałem: „Gawłówek – obelisk na miejscu śmierci radzieckiego lotnika. 19.01.1945 r. w tym miejscu hitlerowcy rozstrzelali radzieckiego lotnika M.M. Szarandę”. Notatka prasowa z Dziennika Polskiego z 1970 roku informowała o odsłonięciu pomnika i obecności na uroczystościach rodziny z Mińska białoruskiego. Znalazły się też u kolekcjonerów zdjęcia z odsłonięcia pomnika. Dalej nie było wiadomo nic więcej o pilocie, samolocie i samym zdarzeniu.

Należało zaprzęgnąć do poszukiwań internet. Wybrałem rosyjską stronę internetową zespołu akrobacyjnego „Striżi”(Jeżyki) latającego na pięknych Migach- 29, gdzie na łamach forum uruchomiłem temat p.t. Szaranda info.

odsłonięcie pomnika SzarandyTemat spotkał się z bardzo życzliwym przyjęciem internautów ze wschodu. Tamara Wołodina z Nowosybirska i pani ukrywająca się pod pseudonimem "Dart down birt" z Moskwy zaczęły aktywnie poszukiwać informacji o Szarandzie. Byłem zszokowany napływającymi informacjami, licznik czytających temat po roku zbliżył się do czterech tysięcy, miłośniczki lotnictwa znalazły kontakt z rodziną z Mińska, wnuk Władymir przesłał zdjęcie dziadka, a na dodatek zgłosił się na forum pan Andrej Wachłajew – Wysocki z Ukrainy, wnuk przyjaciela Szarandy A. Wachłajewa, który zgromadził archiwum pamiątek i dokumentów 32 IAP istriebitelnyj awiacjonnyj połk- pułk lotnictwa myśliwskiego), w którym obaj służyli. Materiały były obszerne i bardzo precyzyjne. W międzyczasie zaczęły się wakacje 2008 roku i pewnego dnia na progu mojego domu zupełnie niespodziewanie pojawił się Władymir Szaranda z żoną! Przyjechali odwiedzić grób dziadka i spotkać się ze mną. W miłej rozmowie, dowiedziałem się wiele o rodzinie, która ciągle mieszka w Mińsku. Ojciec Władymira, który był na odsłonięciu pomnika w Gawłówku (razem ze swoją matką i bratem pilota) był filologiem na uniwersytecie w Mińsku. Wnukowie zostali lekarzami, Władymir stomatologiem, a siostra neurologiem. 

Mikołaj M. Szaranda - jedyne zachowane zdjęciePo tym przydługim wstępie, wyjaśniającym sposób dochodzenia do źródeł, pora na przedstawienie głównego bohatera artykułu. Mikołaj Mikołajewicz Szaranda urodził się w 1916 roku, pochodził z Mińska na Białorusi. Karierę wojskową rozpoczął przed wojną, jako słuchacz szkoły pilotów. Od pierwszych dni wojny niemiecko – sowieckiej, będąc w stopniu lejtnanta latał myśliwcem Polikarpowa I-16 w składzie 32 IAP. Samolot ten był bardzo trudny w pilotażu z racji małej stabilności, posiadał wciągane ręcznie podwozie i bardzo niską jakość wykonania. W kwietniu 1942 roku pułk zostaje przeniesiony na Krym, gdzie walczy mając na wyposażeniu 21 samoloty Jakowlew Jak-1. Z dniem 6 sierpnia 1942 roku Szaranda jako starszy lejtnant obejmuje dowództwo pierwszej eskadry pułku. Walczy nad frontem stepowym i nad łukiem kurskim. Dzięki wspomnieniom opublikowanym po wojnie dowiaduję się, że specjalnością pilota staje się nawigacja, potrafi on perfekcyjne orientować się z mapy, co owocuje awansem na nawigatora pułku w listopadzie 1943 roku. Pułk w 1944 roku przezbraja się na samoloty Jak-3.Jakowlew Jak-3 Samolot ten był najbardziej zwrotnym myśliwcem Jakowlewa, dobre osiągi uzyskano kosztem zmniejszenia czasu lotu, starannemu opracowaniu aerodynamicznemu i ograniczeniu wyposażenia do minimum. Był to typowy, dzienny myśliwiec frontowy, wyjątkowo lekki w sterowaniu. Wadą było spartańskie wyposażenie i drewniana konstrukcja skrzydeł ograniczająca prędkość maksymalną do 650 km/h, po przekroczeniu której, odpadały skrzydła! Warto w tym miejscu przytoczyć dane z 1943 roku odnoszące się do zjawiska fascynującego, jakim była ekonomika Kraju Rad: myśliwiec Jak kosztował około 111 tyś. rubli, litr samogonu 1000 rubli, a skromny obiad 500 rubli. Abstrakcyjna cena samolotu powodowała tak kuriozalne sytuacje jak ta, że kołchoźnik tow. Gołowatow z kołchozu „Stachanow” ufundował samolot oddając do skupu 42 kg miodu z pasieki! W październiku 1944 roku pułk będący częścią 256 IAD(istriebitielno awiacjonnej dywizji) wchodzi w skład 1 Frontu Ukraińskiego i bazuje na lotniskach: Jasienki (do 28.10.44), Kozodża (do 2.12.44), Zaczerne (do 10.01.45), Borowa (11.01.45), Ruszcza (do 24.01.45).

Grób Szarandy na cmentarzu w MikluszowicachLotnisko polowe Ruszcza zostaje utworzone na przyczółku sandomierskim w okolicach Osieka Sandomierskiego. Z tego lotniska 19 stycznia 1945 roku Szaranda w parze z Aleksandrem Wachłajewem startuje do swego ostatniego lotu. Jak ustaliłem, piloci lecieli wzdłuż Wisły, odległość do Gawłówka wynoszącą ok. 90 km pokonali w 17 minut przy prędkości ekonomicznej wynoszącej dla Jaka - 320 km/h na wysokości 1000m. A. Wachłajew w swoich wspomnieniach pisze, że Szaranda został zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą podczas atakowania kolumny samochodów. Mała wysokość lotu nie pozwoliła na skok ze spadochronem. W dzienniku lotów Wachłajewa czytamy, że celem lotu była: „Swobodnaja Ochota” czyli polowanie na samoloty wroga. Szaranda zginął na miejscu. Był na pewno świetnym pilotem, świadczy o tym jego długa lotnicza kariera. Żona ewakuowana do Nowosybirska widziała się z nim podczas wojny tylko raz w Moskwie. Po tym spotkaniu pozostało jej tylko zdjęcie, wspomnienia odżyły w 1970 roku, kiedy zobaczyła na własne oczy miejsce śmierci męża.

Jarosław Kucybała

Więcej na temat M. Szarandy zobacz TUTAJ