środa, luty 28, 2024

Bocheńscy górnicy to ludzie twardzi, odważni i czuli na krzywdę ludzką. Przez kilkaset lat istnienia kopalni, zmuszani do nadmiernie ciężkiej pracy i wyzyskiwani przez prywatnych dzierżawców żupy, wielokrotnie walczyli o swoje prawa, urządzając strajki, czy napadając na zamek żupny - siedzibę salinarnych urzędników. W swoich działaniach byli solidarni i odważni, przez co nie rzadko udawało im się skutecznie bronić swych praw. W trudnych chwilach w dziejach narodu polskiego chwytali też za broń, czasem nawet w postaci ich własnych narzędzi pracy...

Mieszczanie bocheńscy żyjący w XVI - XVII w. gromadzili czasem wcale pokaźne majątki, nie ustępując na tym polu zamożnej szlachcie. Biżuteria, ubrania z drogich i rzadkich materiałów, piękne książki i obrazy, ozdobna broń i liczne nieruchomości - to atrybuty nie tylko patrycjuszy bocheńskich, ale i nie rzadko pracowników żupy i zwykłych rzemieślników. Pozostawione przez nich inwentarze i testamenty, zawierają wzmianki o pozostawionej gotówce i przeróżnych kosztownościach. Przykładowo - Jan Sztygar(1576 r.) pozostawił po sobie pozłacane łyżki, srebrne kubki, złote pierścionki, sygnety, srebrne kordy i łańcuszki, a także siedem worków z gotówką (!)

Magnacki dwór Kmitów i Lubomirskich z Wiśnicza budził zachwyt wystawnością, liczbą służących i bogactwem codziennego życia. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w ich otoczeniu nie brakowało też zwykłych przestępców i czarnych charakterów, egzystujących obok wybitnych ludzi nauki i sztuki.  

Józef Chełmoński, Sanie przed dworem 1875

W czas karnawału i zimy, przypominamy, jak dawniej bawili się ziemianie w powiecie bocheńskim. Szalony kulig z Kobylca do Wieruszyc koło Łapanowa, w formie krakowskiego wesela i w towarzystwie orkiestry salinarnej z Bochni, zakończył się huczną, dwudniową zabawą w szlacheckich dworach. Był on na ziemi bocheńskiej na tyle głośnym wydarzeniem, że jego przebieg opisała Gazeta Lwowska z 20 stycznia 1891 r.

Tak jak i współcześnie, Święta Wielkanocne dawniej stawały się pretekstem do przerwania monotonnej codzienności. Był to czas spotkań rodzinnych, odwiedzin, wspólnej uciechy, a przede wszystkimi oddawania się praktykom religijnym. Wiele z ówczesnych obyczajów przetrwało do dnia dzisiejszego i stało się elementem trwałej tradycji świątecznej, ale niektóre zanikły już na zawsze. Jak więc wyglądał okres Wielkanocy w Bochni i okolicach przed  wiekami?