czwartek, maj 23, 2019
0
0
0
s2sdefault
Wzgórze Lecha z obeliskiem upamiętniającym konspiracyjny magazyn broni

W lesie Słączka w Wiśniczu Małym, na pograniczu z Brzeźnicą, przez niemal cały okres okupacji niemieckiej działał podziemny magazyn broni dla Obwodu ZWZ-AK "Wieloryb". Zaprojektowany został przez Tadeusza Lecha ps. "Sowa", a wykonany przez Andrzeja Możdżenia ps. "Sybirak" i jego żołnierzy. Jego konstrukcja i wykonanie znalazły uznanie nawet w samej Komendzie Głównej AK w Warszawie.

Tadeusz Lech - projektant magazynu broniGromadzenie broni przez pierwsze organizacje konspiracyjne w rejonie Bochni spowodowało konieczność jej bezpiecznego ukrycia przed okupantem. Jeden z założycieli Związku o Wolność Polski - Tadeusz Lech, opracował projekt budowy podziemnego magazynu broni w prywatnym lesie Słączka. Razem z "Sybirakiem" i "Hermesem"(Władysławem Czajkowskim) pracowali nocą przez dwa tygodnie przy budowie. Niestety - źle wybrane miejsce oraz obfite deszcze spowodowały obsunięcie się ziemi i zniszczenie tej pierwotnej skrytki. Cała trójka wybudowała więc tymczasowy magazyn w lesie "Zapusta" między Brzeźnicą a Gorzkowem, gdzie trafiały coraz liczniejsze transporty broni. Po aresztowaniu we wrześniu 1940 r. Tadeusza Lecha, Władysława Czajkowskiego i Tadeusza Lekkiego i osadzeniu ich w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, ciężar budowy magazynu broni z prawdziwego zderzenia spadł na barki "Sybiraka", który za pośrednictwem Tomasza Serafińskiego "Lisoli" z Wiśnicza przedstawił plan budowy magazynu dowódcy Obwodu AK na bocheńszczyźnie Julianowi Więckowi ps. "Topola" z Łapczycy. "Topola" zatwierdził projekt i nakazał przystąpić do budowy. 

Andrzej MożdżeńNa miejsce budowy wybrano ponownie las Słączka; tym razem jednak zaczęto kopać na trudno dostępnym wzgórzu, oddalonym od głównej drogi. Prace przy budowie magazynu trwały nocami od połowy października  do końca listopada 1940 r. Oprócz Możdżenia, pracowali przy nim jego brat Adolf ps. "Morus" oraz Kazimierz Lech ps. "Karwiński". Ukryte 3 metry pod ziemią pomieszczenie na broń i amunicję miało 2 metry wysokości, 2,5 metra szerokości i 3 m. długości. Prowadził do niego niewielki właz i drabina. W środku stały karabiny na stojakach, paki z amunicją, a magazyn można było oświetlać żarówką podłączoną do akumulatora. Na ścianie przeciwległej do wejścia znajdował się orzeł na czerwonym tle.

Taki obraz magazynu zobaczył wizytujący ten obiekt płk. "Monter", inspektor z Komendy Głównej ZWZ z Warszawy. Na widok tak wzorcowo urządzonego magazynu miał z niekłamanym podziwem wyrazić swoje uznanie:

Nareszcie po tylu miesiącach widzę kawałek wolnej Polski...

"Monter" odszkicował sobie ten magazyn i oświadczył, że zaleci tak budować magazynu dla całego obszaru Polski jako modelowy.

Pamiątkowa tablicaMagazyn ten zwany "centralnym" służył AK i Batalionom Chłopskim do stycznia 1945 r. Po wojnie pozostał po nim tylko ślad w postaci głębokiego leju w miejscu gdzie było wejście. W lipcu 1968 r. miejsce po magazynie upamiętniono obeliskiem z płytą ufundowaną przez społeczeństwo Wiśnicza Małego i Starego, a samo wzgórze nazwano "Wzgórzem Lecha" na część projektanta magazynu Tadeusza Lecha.

W 2005 roku obelisk został odrestaurowany, a dojście do niego zostało oznaczone i oczyszczone. Na pomniku zamontowano replikę zaginionej tablicy z wygrawerowanym napisem informującym o znajdującym się tu magazynie broni i jego twórcy, który zginął w obozie w Oświęcimiu 11 listopada 1940 r.

O położeniu Wzgórza Lecha informuje znak Miejsce pamięci narodowejNa koniec warto wspomnieć o innych konspiracyjnych magazynach broni na ziemi bocheńskiej. Zapasowy magazyn broni znajdował się w Brzeźnicy, w nietypowym miejscu, bo ... pod podłogą i ołtarzem kaplicy św. Stanisława. Podobnie jak obiekt w Wiśniczu był on dziełem "Sybiraka".  Miał on również wybudować podziemny magazyn broni w Dziewinie. Podręczne magazyny broni wybudowano także w lesie w Lipnicy Dolnej (dzieło kaprala Władysława Berety) oraz w Tarnawie, na terenie działania placówki "Karp". Z kolei magazyn do przechowywania ludzi znajdował się w stodole koło leśniczówki w Kolanowie. W podziemnej skrytce mogło się zamelinować 6 osób, dla których przygotowano nawet pościel i poduszki.

 

Ważniejsza bibliografia:

  • "Ludzie tamtych czasów" maszynopis Jana Kaczmarczyka ps. "Wik" (w zbiorach Muzeum im. S. Fischera w Bochni)
  • S. Kobiela, Podziemny magazyn broni, Wiadomości Bocheńskie, Rok XIV, nr 4-5, 2004, s. 12-14.
  • Z. Siudak, Z dziejów bocheńskiej konspiracji niepodległościowej 1939-45, Bochnia 2008