0
0
0
s2sdefault
Jaochim Vadian

W dziejach każdej, nawet niewielkiej miejscowości, można odnaleźć wiadomości o niecodziennych wydarzeniach. Któż by się spodziewał, że w XVI-wiecznych Damienicach był murowany dwór, w którym gościli znani humaniści, a opis wsi, jaki sporządzono przy tej okazji, trafił później do czytelników w Szwajcarii i Wiedniu!

Wspomniane wyżej Damienice, założone zostały w XIV wieku (pierwsza wzmianka w źródłach 1387 r.) i początkowo były własnością rycerską. Należały m.in. do Kurowskich, Krezów, Damiańskich. Wymieniane są w źródłach pisanych jako Damianice lub Damiany.

Damienice nad RabąPrzed rokiem 1517 wieś stała się własnością Jana Oleśnickiego h. Dębno, podżupka bocheńskiego, pochodzącego z bogatego rodu magnackiego. Kierując bocheńską kopalnią soli, rezydował głównie w wystawnym zamku zamku żupnym w Bochni, gdzie przyjmował króla, szlachtę, urzędników i kupców. Chętnie jednak przyjeżdżał do pobliskich Damienic, gdzie wybudował własnym kosztem murowany dwór i rozbudował folwark.

W tymże roku jego gościem był znany humanista ze Szwajcarii i profesor uniwersytetu wiedeńskiego Joachim Wadian (1484-1551), występujący w źródłach także jako „Vadianus”. Wadian był prawdziwym człowiekiem renesansu. Poeta i znawca literatury klasycznej, studiował także medycynę, geografię, historię; szerzył poglądy reformacyjne w rodzinnym Sankt Gallen. Razem ze swoim młodszym bratem Benedyktem, podróżował po Europie Środkowej, odwiedzając m.in. uniwersytety w Lipsku, Wrocławiu i Krakowie. To właśnie w stolicy Polski nawiązał kontakt z Janem Bonerem, bankierem i żupnikiem krakowskim, który zachęcił go do odwiedzenia żupy bocheńskiej. W tej - w pewnym sensie - turystycznej eskapadzie towarzyszyli im młodzi Bonerowie, bratankowie żupnika Jana, oraz znany profesor Akademii Krakowskiej Rudolf Agrykola Młodszy – filozof, poeta i uczony. Przyjęci gościnnie przez Oleśnickiego zjechali razem z nim w dół bocheńskiej kopalni, a następnie ucztowali i odpoczywali w bocheńskim zamku.

W Puszczy NiepołomickiejNazajutrz Oleśnicki zabrał wszystkich gości do „wsi Damiany, o żyznych polach, położonej nad brzegiem zasobnej w ryby rzeki i otoczonej zewsząd przepięknym lasem”. Rzecz jasna chodzi tu o rzekę Rabę oraz położoną obok Puszczę Niepołomicką.  Jak pisze dalej profesor Wadian:

Po przyjemnym spacerze w tym lesie, ponownie uraczył nas niezwykle wytwornym obiadem, godnym niemal Saliów, nie tyle z powodu wykwintności dań, ile raczej dzięki swemu uprzejmemu i pełnemu zadziwiającej bezpośredniości sposobowi bycia.

Dodajmy, że w innym miejscu swej relacji określa pana na Damianach „mężem o wysokiej kulturze, niezwykłej prawości charakteru i biegłej znajomości literatury”. Cytowane opisy pochodzą z dzieła Commentarium Pomponium Metam de Sarmatia, wydanego drukiem kilka lat później w Wiedniu. Nie przesadzimy, więc wiele, nazywając relacje Wadiana z podróży do Polski, najstarszą pisaną reklamą walorów turystycznych ziemi bocheńskiej!

Być może dwór w Damienicach przypominał ten spod krakowskich BranicCo prawda szwajcarski humanista nie opisuje dworu, w którym został przyjęty, ale nie ulega wątpliwości, że chodzi tu o murowany dwór wystawiony przez Oleśnickiego, którego opis znajdujemy w nieco późniejszej lustracji z 1564 r. Dwór nazywany „kamienicą” położony był na lewym brzegu Raby, w sąsiedztwie przysiółka „Turów”, niedaleko dzisiejszej granicy z Proszówkami. Był to duży budynek z cegły, piętrowy, podpiwniczony, z dwoma bocznym gmachami (alkierzami?). W środku na dole znajdowały się izby z kominem i sień, a na górze dwie „komnaty” przedzielone sienią. Co ciekawe – we wszystkich oknach dworu były żelazne kraty, co może wskazywać na jego pewne walory obronne, jakie spotykamy w innych budowlach szlacheckich z tego okresu. W sąsiedztwie dworu stały dwa stare domy, spełniające funkcje gospodarcze folwarku. Tam też mieszkała służba dworska Oleśnickich, złożona z urzędnika, ekonoma, pasterza, kucharek i dziewek służebnych. Obok dworu były dwa sady owocowe, a niedaleko okresowe jeziorka zalewane wodami rzeki Raby (dzisiaj starorzecze Raby).

Po renesansowym dworze w Damienicach nie ma dziś już śladu. Gdy po śmierci żony Oleśnickiego ok. 1560 r. Damienice zostały włączone do dóbr królewskich, zarządcy folwarku nie dbali o jego stan techniczny i zapewne zamienili go w lamus, a potem całkowicie rozebrali. Warto jednak pamiętać o jego gospodarzach i gościach, dzięki którym o maleńkich Damienicach usłyszano po raz pierwszy w Europie.

Bibliografia:

  • red. A. Smaroń, Dwie najstarsze relacje o żupach krakowskich z XVI wieku, Studia i materiały do dziejów żup solnych w Polsce, T. 11, R. 1982, s. 117-157
  • Lustracja województwa krakowskiego, 1564: Wyd. Jan Malecki, Tom 1, Warszawa 1962