czwartek, lipiec 18, 2019
0
0
0
s2sdefault
Nowy Wiśnicz i okolice na mapie Miega

Opuszczając Bochnię przenieśmy się na mapie w okolicę Nowego Wiśnicza. Bez trudu odnajdujemy zabudowę miasta z rynkiem i ratuszem oraz kościołem parafialnym. Naszą uwagę zwracają trzy duże stawy w sąsiedztwie Leksandrówki i położone przy nich młyny. Pięknie odwzorowano zamek Lubomirskich i otaczające go fortyfikacje bastionowe. Oczywiście tak wielka budowla obronna nie mogła ujść uwagi oficera, który zauważył, że zamek po niewielkich ulepszeniach może służyć jako stanowisko obronne dla batalionu, przy czym załogę można umieścić zarówno w znajdujących się w murze kazamatach jak i w samym zamku. Słabą stroną warowni było jej położenie poniżej ufortyfikowanego klasztoru.

Zagadkowa reduta w Wiśniczu

Zupełnie natomiast nieznanym dla nas obiektem była rosyjska reduta obronna położona na kulminacji wzgórza, powyżej klasztoru, wyraźnie zaznaczona na mapie i w opisie. Skąd się wzięła w Wiśniczu rosyjska fortyfikacja ziemna?Prawdopodobnie pochodziła z czasów konfederacji barskiej (1768-1772) i miała wspomagać obronę rosyjską przed atakiem konfederatów. Jak słusznie zauważał autor opisu tych miejsc „gdyby obsadzić wszystkie wymienione miejsca, włącznie ze wzgórzem gdzie stoją chałupy, które są najwyższym znajdującym się tu punktem, cała okolica może być chroniona przed wypadami nieprzyjaciela”.

Mapa wyraźnie pokazuje wiśnicką sieć drożną złożoną z czterech głównych dróg do Bochni, Starego Wiśnicza, Lipnicy Murowanej i Królówki. Przy tej ostatniej położony był cmentarz żydowski, a do Lipnicy biegł trakt grzbietem wzgórza zamkowego i klasztornego przez Łomną. Obecna droga przez Leksandrową jeszcze wtedy nie istniała. Tak jak i w Bochni, również i te drogi były w opłakanym stanie, a przy każdej odnotowano liczne głębocznice i dziury, które paraliżowały ruch ciężkich wozów, zwłaszcza po deszczach.

W Lipnicy Murowanej i na strategicznych wzgórzach

Lipnica MurowanaNieco mniej uwagi niż magnacki Wiśnicz, austriaccy obserwatorzy poświęcili pobliskiej Lipnicy Murowanej. Jako jedyne solidne budowle w mieście uznali kościół parafialny św. Andrzeja i plebanię. I tu narzekali na fatalny stan dróg. Zauważyli również obecność resztek murów obronnych, którymi miasto obwiedziono jeszcze w średniowieczu. I choć same mury nie nadawy się już do obrony, to Lipnicę uznano za dogodne miejsce do ostrzału zbiegających się tu dolin.

Takich miejsc, ważnych ze względów strategicznych, oficerowie austriaccy zanotowali na ziemi bocheńskiej więcej. 

W Wieruszycach ich uwagę zwrócił stary, zbudowany pod koniec XV wieku dwór obronny na wzgórzu. I choć sam dwór (nazywany przez nich zamkiem) chylił się już w tym czasie ku ruinie, to jednak sugerowano wykorzystanie jego położenia do ostrzału dolin rzeki Stradomki, potoków Libichówka i Cichawka i znajdujących się tam przejść. Zadziwiające, że do takich samych wniosków co wojskowi z imperium Habsburgów, blisko 160 lat później, dojdą wycofujący się w styczniu 1945 r. Niemcy, którzy przekształcą wieruszyckie wzgórze w ważny punkt obrony przed nacierającą od wschodu Armią Czerwoną.

Chełm nad RabąRównież położenie i walory obronne Chełmu nad Rabą zachwyciły austriackich wojskowych.

Miejscowośc ta ma z natury bardzo korzystne położenie i można tu zająć najpiękniejszą pozycję dla małego korpusu, mianowicie gdyby oprzeć lewe skrzydło o Chełm, a prawe o wieś Moszczenica; front byłby w takim razie osłonięty przez Rabę, płynącą opodal dołem, która to rzeka jest w tej okolicy bardzo trudna do przekroczenia; pozycją tą można byłoby zamknąć drogę i atakować z korzyścią nieprzyjaciela niewielką ilością lekkich oddziałów z Puszczy Niepołomickiej; kościół mógłby zostać również oszańcowany.

 W cieniu prastarej puszczy i w zakolach Raby

Puszcza NiepołomickaOmawiana przez nas mapa dostarcza wiele ciekawych informacji także o północnej części Ziemi Bocheńskiej. Wędrując dzisiaj, pieszo czy rowerem, po asfaltowych drogach przecinających Puszczę Niepołomicką, nie zdajemy sobie sprawy, że ponad 200 lat temu, ten duży kompleks leśny był znacznie trudniejszy do przebycia. Bo choć do puszczy prowadziło kilka dróg, które krzyżowały się w starej osadzie leśnej w Poszynie, to jednak znaczne jej obszary zajmowały bagna i mokradła. Tereny te nazwane na mapie „Wielkie Bagna”, zajmowały znaczne połacie wschodniej części puszczy. Bagna i grzęzawiska występowały w sąsiedztwie Drwini, Dziewina, Baczkowa, Proszówek, Damienic, Stanisławic. Możemy się tylko domyślać, że były to ostatnie lata naturalnej, nie przekształconej jeszcze przez człowieka pradawnej puszczy. Nowi gospodarze tych ziem – Austriacy doprowadzą nie tylko do osuszenia leśnych terenów, ale i masowego, nie zawsze racjonalnego, wyrębu drzew.

RabaZaskakujący jest również bieg Raby w północnej części Bocheńszczyzny. Rzeka ta miała niezwykle kręty bieg, zwłaszcza w okolicy Proszówek czy Baczkowa. Dziś śladem po tych meandrach rzecznych są widoczne gdzie niegdzie w terenie starorzecza. Między Uściem Solnym i Niedarami, Raba wpadała do Wisły. To właśnie „królowa polskich rzek” stanowiła wtedy granice zaboru austriackiego i wolnej jeszcze Rzeczpospolitej. Jak wiemy ta wolność ziem za Wisłą miała potrwać jeszcze tylko kilkanaście lat,  do 1795 r. i ostatecznego upadku państwa polskiego.

Zostały tylko na mapie…

Na koniec warto zauważyć, że znajdziemy zaznaczone na mapie Miega ważne obiekty, których dziś już w tym miejscu nie zobaczymy. Na terenie wielu podbocheńskich wsi kartografowie oznaczyli drewniane kościoły, zazwyczaj parafialne, które wskutek różnych burz dziejowych zniknęły z wiejskiego krajobrazu. I tak na przykład nie ma już starego kościoła parafialnego pw. Św. Marcina w Olchawie, który istniał jeszcze w XIX stuleciu, do czasu całkowitego włączenia tej wsi do parafii w Nowym Wiśniczu.

Szczęśliwie zachował się do naszych czasów drewniany kościółek pw. Jakuba Apostoła z Królówki, który jednak przeniesiono i zrekonstruowano w Rozdzielu w 1986 r. Z kolei drewniany kościół pod wezwaniem św. Anny zaznaczono w Łapczycy. Dziś miejsce po nim upamiętnia kapliczka słupowa Matki Bożej.

Okolice Uścia SolnegoNie ma też drewnianych świątyń w Cerekwi i Uściu Solnym. W tej pierwszej, piękny, XVII-wieczny kościół pw. św. Wawrzyńca rozebrano i przeniesiono do skansenu w Nowym Sączu w 1977 r., gdzie po dzień dzisiejszy spoczywa w magazynach. W miejscu gdzie pierwotnie stał, obecnie znajduje się kapliczka Matki Bożej Różańcowej.  W Uściu Solnym, do czasu pożaru w roku 1804, stał kościół pw. Nawrócenia św. Pawła, zaznaczony na mapie Miega kilkaset metrów na południe od rynku. Po jego zniszczeniu, w latach 1833-1839 wzniesiono w nowym miejscu świątynię  w stylu późnoklasycystycznym, zgodnym z narzuconymi przez zaborcę stylem „józefińskim”.

Zniknął też tajemniczy kopiec miedzy Moszczenicą a Siedlcem. Na omawianej przez nas mapie jest on wyraźnie zaznaczony. Trudno dziś określić czy był to słowiański kurhan czy mogiła szwedzkiego dowódcy poległego pod Kamionną -  jak chce profesor Stanisław Fischer. Co naprawdę krył w swoim wnętrzu? – tego niestety już nigdy się nie dowiemy… 

Biblioografia:

  • Galicja na józefińskiej mapie topograficznej 1779-1783, Tom2, Część A, red. W. Bukowski, B. Dybaś, Z. Noga, Kraków 2013
  • serwis internetowy Historical Map of the Habsburg Empire – www.mapire.eu/en/

Zobacz też:

Najstarsza mapa Bochni i okolic (cz.1)