piątek, styczeń 18, 2019
0
0
0
s2sdefault

W roku 2014 na rynku wydawniczym pojawił się drugi tom długo oczekiwanego wydawnictwa pt. „Galicja na józefińskiej mapie topograficznej 1779-1783”, będącego owocem wieloletniego projektu digitalizacji tzw. mapy Miega. Obejmuje ona również tereny dzisiejszego powiatu bocheńskiego. Niezwykła wartość historyczna tej mapy polega zarówno na dokładnym, wielkoskalowym (1:28 800) odwzorowaniu terenu wraz ze szczegółowym przedstawieniem elementów krajobrazu, jak i odręcznym komentarzu opisującym warunki panujące w terenie. Jeśli do tego dodamy, że sama mapa jest również dostępna on-line w serwisie Historyczne Mapy Imperium Habsburgów (www.mapire.eu), to otrzymamy fascynującą możliwość spojrzenia na Bochnię i okolice sprzed ponad 240 lat! Nie przesadzimy więc ze stwierdzeniem, że tak naprawdę mamy do czynienia z pierwszą, właściwą mapą Bocheńszczyzny,ponieważ pokazuje ona  te tereny kompleksowo, a nie ogranicza się, jak wcześniejsze mapy Polski, do symbolicznego zaznaczenia Bochni i sąsiednich miejscowości.

Wyjątkowa mapa

Mapa Galicji jest częścią wielkiej akcji skartografowania ogromnych połaci Europy w ramach tzw. zdjęcia józefińskiego. Zamysł topograficznego zdjęcia wszystkich krajów rządzonych przez Habsburgów zrodził się po doświadczeniach wojny siedmioletniej (1756–1763), gdy generałowie armii austriackiej, po niepowodzeniach swych operacji na Śląsku stwierdzili, że niezbędne są im znacznie lepsze niż do tej pory mapy terenowe. Cesarzowa Maria Teresa zarządziła wykonanie dokładnego zdjęcia całej monarchii, co zlecono Kwatermistrzostwu Sztabu Generalnego, a nadzór nad pracami sprawował Józef II, późniejszy cesarz Austrii. Zaangażowanie się państwa w prace kartograficzne i powierzenie tego zadania instytucji wojskowej przyniosło doskonałe efekty. Sprawnie, w krótkim czasie, według nowoczesnych w tamtych warunkach metod sporządzono wielkoskalową mapę rozległego terytorium o powierzchni 570 tys. km kwadratowych, obejmującego obszar Europy środkowej oraz znaczne części Europy wschodniej, południowej i zachodniej.

Galicja na mapie płk. Miega

Częścią tego terenu było świeżo utworzone Królestwo Galicji i Lodomerii, którego mapę sporządzono w latach 1779–1783. Prace wykonali oficerowie inżynierowie ze Sztabu Kwatermistrza Generalnego, wspierani przez oficerów regimentów stacjonujących na obszarach, które miały zostać objęte kartowaniem. Kierownictwo wojskowego zdjęcia Galicji przekazano ppłk. Friedrichowi von Miegowi, od nazwiska którego pochodzi potoczna nazwa mapy.  Zarówno mapa jak i integralne z nią opisy topograficzne ze względu na swoje znaczenie militarne były tajne, a skorzystanie z nich wymagało specjalnej zgody cesarza! Ich istnienie ujawniono dopiero w 1864 r. W rękopisie mapa jest przechowywana w Archiwum Wojennym (Kriegsarchiv) w Wiedniu. Obejmuje tereny dawnego województwa krakowskiego, sandomierskiego, województwa ruskie i bełskie, fragmenty Wołynia i Podola. To terytoria Rzeczypospolitej, które zostały włączone do Austrii w wyniku wydarzeń 1770 r. (aneksja starostw nowotarskiego, czorsztyńskiego i sądeckiego) oraz ziemie zagarnięte w pierwszym rozbiorze w 1772 r. (w tym oczywiście rejon Bochni).

Co właściwie zaznaczono na tej wyjątkowej mapie? Mapa oddaje rzeźbę terenu, elementy hydrografii, pola uprawne i łąki, lasy, sieć drożną i osadniczą, zamki i fortece, urządzenia gospodarcze, obiekty sakralne. Obficie rejestruje nazewnictwo (osad i przysiółków, rzek i strumieni, szczytów etc.). Wiele nazw jest zresztą zniekształconych, bo oficerowie austriaccy, nie nawykli do polskiej mowy, często je przekręcali i zapisywali tak jak słyszą.

Opisy, stanowiące tekstowy komentarz do treści graficznych zawartych na arkuszach mapy, przynoszą dodatkowe informacje: dają charakterystyki poszczególnych miejscowości, ich położenia, warunków obronnych, wymieniają "solidne", czyli murowane budynki (zwykle kościoły, klasztory, zamki, pałace i fortyfikacje), oceniają możliwości kwaterunkowe, wymieniają góry i wzniesienia, zwłaszcza te dominujące, mogące służyć za punkty obserwacyjne bądź orientacyjne, określają cechy miejscowego pejzażu. Niekiedy dodają uwagi zawierające wskazówki o możliwościach wykorzystania lokalnych warunków terenowych w działaniach taktycznych.

Wyjątkowość mapy Miega to nie tylko jej precyzyjność, ale czas powstania dosłownie kilka lat po I rozbiorze Polski. Umożliwia ona zrekonstruowanie krajobrazu społeczno-gospodarczego naszych ziem pod koniec okresu staropolskiego, a więc jeszcze w czasach wolnej Rzeczpospolitej. Pojawiają się jednak nowe obiekty i drogi wybudowane już przez zaborców austriackich. Można powiedzieć, że stary świat Polski szlacheckiej ustępuje powoli porządkom narzuconym przez austriackiego zaborcę.

Spojrzenie na starą Bochnię

Naszą wędrówkę po mapie Miega zaczynamy oczywiście od Bochni, która od marca 1782 roku była stolicą nowo utworzonego cyrkułu. Mimo to, w czasie sporządzania mapy, była jeszcze miastem drugorzędnym i ubogim, w którym dominowała drewniana zabudowa. W dołączonym do mapy opisie miasta, austriacki oficer jako solidne budowle murowane zanotował: zamek (żupny), kościół parafialny, klasztor bernardynów, ratusz i dawną siedzibę dominikanów. Tą ostatnią zakonnicy opuścili w czerwcu 1777 r., a poklasztorne pomieszczenia zamieniono na siedzibę urzędu cyrkularnego.

W górniczym mieście nie mogło zabraknąć szybów solnych – po dokładniejszej analizie mapy można zidentyfikować szyby: Sutoris, Gazaris, Floris, Regis, Campi i dopiero co wzniesiony Neüer Schacht, czyli Szyb Trinitatis.

Widać też liczne zabudowania wokół zamku i na terenie żupy, w rejonie dzisiejszych plant salinarnych. Zabudowa mieszczańska w niektórych miejscach jest dość chaotyczna; nie brak też pustych placów. Przy domach mieszczańskich, nawet tych położonych w sąsiedztwie rynku, widać liczne ogrody i tereny zielone.

W porównaniu z dzisiejszym widokiem miasta, w staropolskiej Bochni było sporo stawów i wód powierzchniowych. Przy głównym cieku wodnym, jakim była Babica, znajdował się nawet młyn („podupadły”), a autor opisu zauważa, że potok ten łączący się z Rabą poniżej miasta, nie może być sforsowany poza zaznaczonym mostami i drogami. Równie grząskie były tereny przy stawach. Największy z nich położony był na Wójtostwie, nieco mniejsze widać po północnej stronie Uzborni, w sąsiedztwie Babicy oraz w rejonie dzisiejszych plant salinarnych. Duże stawy wraz z młynami znajdowały się również w sąsiadujących z miastem: Kolanowie, Dołuszycach, Kurowie. Wg autora opisu bardzo podmokłe były też łąki między miastem a Ryczowem (rejon obecnej ulicy Krzeszowskiej), „które nigdy nie wysychają”.

Fatalne drogi i stara szubienica

Wiele do życzenia pozostawał stan dróg w ówczesnej Bochni. Zacytujmy w tym miejscu ponownie fragment opisu miasta:

Przejście przez miasto jest przy najmniejszym deszczu bardzo uciążliwe; droga pocztowa ma również wiele grząskich miejsc i przy długotrwałej złej pogodzie jest prawie całkowicie nieużyteczna; droga przez Ryczów i Szczepanów do Tarnowa i Dąbrówki jest w lepszym stanie, aczkolwiek przy utrzymującej się pogodzie deszczowej, są również miejsca uciążliwe i bardzo złe.

W niewiele lepszym stanie była droga do Nowego Wiśnicza oraz do Wygody - „po deszczach uciążliwa z powodu nadzwyczajnego błota”. Ten fatalny stan dróg miał ulec poprawie, gdyż na mapie widać oznaczony różowym kolorem przebieg planowanych dróg bitych i szos, które Austriacy zaczęli budować w następnych latach. Położenie wielu z nich po wyjściu z miasta zaprojektowano w postaci prostej linii, co widać dziś w przebiegu takich ulic jak Proszowska, Brzeska, Nowy Świat i droga przez Łapczycę.

droga w kierunku KrakowaPóki co, w czasach przedrozbiorowych, używano starych dróg istniejących tu od średniowiecza. W kierunku Krakowa najlepsza droga prowadziła z Bochni  nie przez Łapczycę i Chełm, jak to miało miejsce w XVI-XVII w., ale przez obecne ulice: Karosek, Wodociągową i Majora Bacy. W rejonie tej ostatniej stała duża karczma („Wirtshaus”), w której zatrzymywano się przed przeprawą przez Rabę. Do położonych po drugiej stronie rzeki Damienic można się było dostać oczywiście nie mostem wiszącym (zbudowano go w tym miejscu dopiero w 2. poł. XX wieku), ale funkcjonującym tu od wieków przewozem rzecznym. Dalej droga pocztowa biegła przez Damienice, Cikowice, Stanisławice i Kłaj w stronę Krakowa. W XVIII wieku stara droga królewska przez Łapczycę, Chełm, Targowisko mocno straciła na znaczeniu i przekształciła się w sieć dróg lokalnych. Dopiero budowa gościńca cesarskiego po 1785 r. miał skierować główny ruch handlowy na Kraków przez Łapczycę i dalej na Gdów i Wieliczkę.  W kierunku północnym główna droga  wychodziła z miasta przez Wygodę i biegła dalej prawym brzegiem Raby przez Słomkę, Gawłów aż do Uścia Solnego.

W stronę Brzeska wyjeżdżano znaną z bagnistego położenia ulicą Trudną, mijając po lewej stronie zaznaczony na mapie kościół szpitalny świętego Leonarda i kierując się dalej na Gorzków.

Na mapie nie widać jeszcze nowej drogi do Nowego Wiśnicza (obecnej ulicy Wiśnickiej), wytyczonej i zbudowanej przez Austriaków pod koniec wieku. Za to prastary trakt biegnący ulicą Sądecką, przez Uzbornię w stronę Kurowa i Wiśnicza, był bardzo mocno eksploatowany i rozjeżdżony, co austriaccy kartografowie zaznaczyli w rejonie dzisiejszej ulicy Kurów.

Specyficznym symbolem zmian jakie zachodziły w rejonie Bochni na progu nowej epoki była szubienica na wzgórzu Uzbornia, zwanym wtedy Górą Szubieniczną. Na mapie zaznaczona jest dokładnie na najwyższej kulminacji wzgórza, czyli w miejscu gdzie dziś funkcjonuje Park Rodzinny i położona jest sadzawka i altany. Przez wieki wykonywano tu wyroki śmierci wydawane przez bocheński sąd ławniczy. Wraz z utratą niepodległości, zmianom uległo również funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W pobliskim Wiśniczu zaborcy utworzyli sąd, a po likwidacji przez cesarza Józefa II klasztoru karmelitów bosych zamienili zabudowania poklasztorne na ciężkie więzienie. Tam też trafiali przestępcy, a bocheńska szubienica zniknęła z krajobrazu miasta. W każdym bądź razie na mapach z XIX w. już nie występuje.

Na mapie Bochni sprzed 1783 r. nie zaznaczono żadnego cmentarza. Funkcjonowały zapewne jeszcze cmentarze przykościelne, choć widoczny w rejonie dzisiejszego Podedworza krzyż, może wskazywać, że przygotowywano już teren pod pierwszy cmentarz za miastem. Tereny Solnej Góry, na którą w 1787 r. przeniesiono  i otwarto cmentarz komunalny, są na mapie jeszcze puste, a od strony ulicy Karosek przylegają do nich zabudowania folwarku dominikańskiego. Co ciekawe, w jego sąsiedztwie zaznaczono kamienną kolumnę, którą wzniesiono w 1762 r., w miejscu gdzie chowano ofiary epidemii. Dziś, po przeniesieniu i renowacji przed kilku laty, kolumnę tą możemy oglądać na terenie cmentarza.

Zobacz też: 

Najstarsza mapa Bochni i okolic (cz. 2)