niedziela 17 grudzień 2017
0
0
0
s2sdefault

Powstanie listopadowe  było zrywem zbrojnym Polaków, który kojarzy nam się głównie z terenami Królestwa Polskiego, Litwy, Wołynia. Nie wszyscy jednak wiedzą, że wzięło w nim udział tysiące ochotników z innych zaborów, w tym całkiem spora rzesza mieszkańców ziemi bocheńskiej. O ich męstwie i poświęceniu dla Ojczyzny świadczą liczne odznaczenia „Virtuti Militari” i ich dalsza działalność spiskowa już po upadku powstania. Paradoksalnie wielu z nich przeżyło powstanie listopadowe, by zginąć od wideł i siekier chłopskich w roku 1846. Inni pod koniec życia włączyli się w przygotowania do nowego powstania – styczniowego w roku 1863.

Order Virtuti Militari z 1831 r.
Order Virtuti Militari z 1831 r.

Galicja, a wraz z nią ziemia bocheńska, pospieszyła z pomocą rozpoczynającemu się 29 listopada 1830 r. powstaniu. Gorliwie i z wielkim poświęceniem udzielano pomocy materialnej, zbierano składki pieniężne na organizowanie dostaw broni i koni. W sposób zorganizowany, zajął się pomocą dla powstańców, utworzony w marcu 1831 r. we Lwowie Komitet Centralny, w skład którego wchodził również przedstawiciel obwodu bocheńskiego – Antoni Dębski.

Nie wszystkim jednak wystarczała pomoc materialna dla powstania. Wielu młodych mieszkańców ziemi bocheńskiej, głownie ze szlachty i mieszczaństwa, przekraczało kordon i granicę austriacką i dołączało do walczących wojsk polskich na terenie Kongresówki.

Do powstania wyruszył hrabia Maurycy Potocki, syn właściciela Wiśnicza, porucznik 5 pułku ułanów, który za męstwo, mimo młodego wieku (18 lat) odznaczony został krzyżem „Virtuti Militari”. W 1868 r. otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Nowego Wiśnicza.

Grób Bolesława Jaxy Rożena na cmentarzu w Cerekwii
Grób Bolesława Jaxy Rożena na cmentarzu w Cerekwii

Z Cerekwi pochodzili bracia Franciszek i Wojciech Goczałkowscy. Ten ostatni swoje boje w powstaniu, opisał częściowo w pamiętniku „Wspomnienia lat ubiegłych”. Z Cerekwią związany był później inny weteran powstania - Bolesław Jaxa Rożen, oficer wojsk Królestwa z 1831 r. Walczył m.in. w bitwach pod Ryczywołem i Ostrołęką. Po tej ostatniej bitwie otrzymał srebrny krzyż Virtuti Militari. W 1846 r. uczestniczył w przygotowaniach powstania krakowskiego, za co został aresztowany i kilka lat spędził w austriackim więzieniu. Jego bracia, Włodzimierz i Artur oraz znaczna część dalszej rodziny, zginęli w 1846 w czasie rzezi galicyjskiej. Po uwolnieniu prowadził gospodarstwo w majątku w Gierczycach i Cerekwi. Pomimo choroby i podeszłego wieku prawdopodobnie wspomagał ochotników do powstania styczniowego w 1863 r. chroniących się w dworze w Cerekwi. Jego nagrobek znajduje się na cmentarzu parafialnym w tej miejscowości.

Kaplica grobowa Żeleńskich w BrzeziuPowstańcem był również Marcin Żeleński, właściciel  Grodkowic, kapitan wojsk polskich. Był ojcem kompozytora Władysława i dziadem literata Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Zginął w 1846 r., w czasie rzezi galicyjskiej, zamordowany przez bandę chłopską.

Z podbocheńskich Proszówek wywodził się Walery Wielogłowski, którego w rodzinnym majątku wychowywała babka Józefa z Badenich Wielogłowska. Bardzo barwny opis rodzinnej wsi i parafii przekazał Wielogłowski w wydanych przez siebie wspomnieniach pt. „Dom mojej babki”. W latach 1830-1831 Walery brał udział w powstaniu listopadowym, służbę w szeregach powstańczych kończąc jako major Wojska Polskiego, za odwagę odznaczony krzyżem Virtuti Militari. Po upadku powstania zaangażował się w działalność konspiracyjną działając w Stowarzyszeniu Ludu Polskiego.

Inny szlachecki uczestnik powstania listopadowego to Hipolit Sikorski z Wiśnicza. Za udział w powstaniu został przez Rosjan zesłany na Sybir, skąd wrócił do domu dopiero po kilku latach. W 1863 r. włączył się w przygotowania do powstania styczniowego jako członek Bocheńskiej Ławy Obwodowej. Zmarł w grudniu 1885 r. i pochowany został w Wiśniczu.

Podobną działalność polityczną prowadził urodzony w 1811 r. w Żegocinie (wg innych źródeł w Niepołomicach) Józef Dąbrowski. W 1830 r., jak wielu innych ochotników z Galicji, służył w kawalerii legionu nadwiślańskiego. Po powstaniu jako uchodźca osiadł na Węgrzech, gdzie w 1848 r. wziął udział w powstaniu, wg niektórych źródeł miał być adiutantem gen. Józefa Bema. Po powstaniu węgierskim mieszkał przez jakiś czas w Bochni. Potem wyjechał do Tarnowa, gdzie w 1863 r. został naczelnikiem Tarnowskiej Ławy Obwodowej.

Nie jest to oczywiście pełna liczba szlacheckich uczestników powstania. Wspomniany wcześniej Wojciech Goczałkowski, pisał w swoich pamiętnikach, że po upadku powstania we wszystkich niemal dworach obwodu bocheńskiego znajdowali się jego uczestnicy.

Niektórzy ochotnicy do powstania pochodzili z rodzin urzędników salinarnych jak np. Grzegorz Barabasz i jego szwagier Cieszyński, Antoni Zoll czy Karol Schlosser – uczeń gimnazjum, syn oficjalisty salinarnego, odznaczony krzyżem „Virtuti Militari”. W powstaniu zginął absolwent bocheńskiego gimnazjum Franciszek Bielowski. Inny absolwent bocheńskiej szkoły – Maksymilian Stanisławski, wyruszył do powstania jako kleryk tarnowskiego Seminarium Duchownego i walczył w korpusie gen. Sierakowskiego. Będąc pod oficerem odznaczył się w pewnej nocnej wyprawie, za co został odznaczony krzyżem „Virtuti Militari”. Przed upadkiem Warszawy przekroczył razem z korpusem gen. Romarina granicę Galicji. Święcenia kapłańskie uzyskał w 1838 r. Pod koniec życia osiadł w Bochni jako rezydent. Zmarł w 1881 r. i pochowany został na cmentarzu komunalnym w Bochni.

Odnowiony grób Wawrzyńca Jadowskiego
Odnowiony grób Wawrzyńca Jadowskiego

Bochnia była zresztą miejscem osiedlenia i pracy dla wielu innych weteranów powstania listopadowego, którzy cieszyli się powszechnym szacunkiem wśród obywateli miasta.  Do nich należał Wawrzyniec Jadowski, zmarły 13 IX 1876 r. i pochowany na cmentarzu komunalnym. Jadowski był właścicielem majątku Strzegowa w Olkuskiem w Królestwie Polskim. Jego zięć, Nikodem Goyski h. Doliwa, w latach 70. XIX wieku dostał pracę komisarza w starostwie powiatowym w Bochni i tu przeniósł się z żoną Józefą z Jadowskich. Wawrzyniec Jadowski zamieszkał na stare lata u córki i zięcia. Był już wdowcem. Zmarł w wieku 80 lat.

Z kolei ziemianin Romuald Leliwa Żurowski był członkiem Rady Miejskiej w Bochni i otrzymał honorowe obywatelstwo miasta. Romuald ŻurowskiPatriotyczne wartości przekazał swemu synowi Bolesławowi – uczestnikowi powstania styczniowego. Podobnie rzecz się miała z osiadłym w Bochni Feliksem Hanuszem, w młodości powstańcem, a później znanym malarzem. W 1863 r. był członkiem bocheńskiej Ławy Obwodowej, a do powstania styczniowego wyruszył jego syn Antoni. Pod koniec życia osiadł w Bochni inny uczestnik powstania 1831 r. – Józef Morgenstern, wieloletni nauczyciel i propagator nowoczesnego sadownictwa. 

Śmierć i pogrzeb byłego powstańca, Henryka Poraj Michałowskiego, stała się ważnym wydarzeniem w życiu miasta, odnotowanym przez krakowską prasę codzienną. W uroczystym pogrzebie weterana powstania 19 kwietnia 1885 r.  wzięły udział: cechy rzemieślnicze z chorągwiami, straż ogniowa, orkiestra salinarna, duchowieństwo z Bochni i Starego Wiśnicza, burmistrz Leonard Serafiński i tłumy mieszczan w czamarach i białych konfederatkach. Korespondent gazety Nowa Reforma wspominał:

Przed trumną niesiono wieniec z napisem na wstęgach "Weteranowi wojsk polskich rodacy", a na trumnie złożono wieniec laurowy, rękami pań wity. Przy odgłosie dzwonów wniesiono trumnę do kościoła, gdzie chór amatorów odśpiewał pieśń żałobną. Po odprawieniu egzekwii, obywatele ponieśli trumnę na swych barkach aż do grobu, zmieniając się kolejna, bo każdy chciał choć w cząstce oddać zmarłemu ostatnią usługę.[...] Wśród trzechkrotnych salw armatek i przy odgłosie muzyki "Boże coś Polskę" ziemia pokryła sędziwego weterana. Cześć jego pamięci!

Józef Morgenstern, obraz T. Łosika. Zbiory Muzeum w Bochni
Józef Morgenstern, obraz T. Łosika. Zbiory Muzeum w Bochni

W Bochni, groby powstańców listopadowych: Wawrzyńca Jadowskiego i Bolesława Żurowskiego, zostały w ostatnich latach gruntownie odnowione, m.in. dzięki kwestom przeprowadzanym przez Stowarzyszenie Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej. Postać Wojciecha Goczałkowskiego i jego żony Julii upamiętniono również w nazwie jednej z ulic, przecznicy ul. Proszowskiej. 

Ważniejsza bibliografia:

  • J. Kęsek, Bochnia w latach konspiracji galicyjskich, Bochnia 1996
  • J. Kęsek, Bochnia i obwód bocheński w latach 1863-1864. W 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, Bochnia 2013
  • J. Flasza, J. Kęsek, Cmentarze bocheńskie. Przewodnik historyczny, Bochnia 1992
  • H. Kunaszowski, Życiorysy uczestników Powstania Listopadowego: zebrane na pamiątkę obchodu jubileuszowego pięćdziesięcioletniej rocznicy tego powstania, Lwów 1880
  • W. Goczałkowski, Wspomnienia lat ubiegłych t. I, Kraków 1862
  • Nowa Reforma, nr 90 z dnia 21.IV.1885