czwartek, lipiec 18, 2019
0
0
0
s2sdefault
Atak rycerzy. Fragment inscenizacji historycznej w Chełmie

Wojna była częścią życia rycerza. Obowiązek obrony kraju, króla i wiary chrześcijańskiej był wpisany w etos rycerski. Ale wojna dawała też możliwość zdobycia łupów i sławy rycerskiej. Rycerstwo spod Bochni początkowo więc chętnie wyruszało do boju, zapisując chwalebne karty w wielu bitwach. Pod koniec średniowiecza wolało jednak prowadzić spokojny żywot szlachcica - ziemianina, wymigując się od udziału w wyprawach wojennych. Własny folwark mógł przecież dać większe dochody niż ryzykowna wyprawa...

Ludno, konno i zbrojno

Płyta nagrobna Piotra Kmity z Wiśnicza w katedrze wawelskiej
Płyta nagrobna Piotra Kmity z Wiśnicza w katedrze wawelskiej

Wspólnym obowiązkiem rycerzy, czy biednych czy bogatych, był udział w wojnie. Prawo rycerskie zobowiązywało każdego posiadacza ziemi (a więc nie tylko rycerza, ale i sołtysa wsi czy wójta miasta) do udziału w wyprawie wojennej „ludno, konno i zbrojno”. W praktyce na wyprawę wojenną rycerz wyruszał z własnym pocztem zbrojnym nazywanym także kopią. Jego rdzeniem był ciężkozbrojny kopijnik, któremu towarzyszyli pocztowi, najczęściej strzelcy. Wielkość takiego pocztu zależała głównie od możliwości finansowych, ale i też szczodrości rycerza. Im zresztą większy poczet, tym większe były szanse na szczęśliwy powrót rycerza z wojny. Najczęściej konnemu rycerzowi towarzyszyło 2 lub 3 strzelców. Interesującą na ten temat wzmianka pochodzi z końca średniowiecza, bo z 1496 r. kiedy to Jakub z Lubomierza oraz Jakub z Wieruszyc mieli zwrócić dzieciom Mikołaja Czarnego z Podolan i Jawczyc, po osiągnięciu przez nie pełnoletniości, 3 kopie, 3 włócznie, 3 kusze z oprzyrządowaniem oraz 3 kołczany, zbroję „kophenyczą”, 2 zbroje strzelcze, 4 siodła, złoconą pawężkę oraz 12 części zbroi. Uzbrojenie to składało się niewątpliwie na wyposażenie w razie wojny kopii złożonej z rycerza – kopijnika, dwóch strzelców z kuszami oraz prawdopodobnie jeszcze jednego człowieka – być może pachołka.

Wyruszając na wojnę trzeba było dysponować odpowiednią bronią. Na przestrzeni XIII – XV wieku uzbrojenie konnych rycerzy, zarówno obronne jak i zaczepne, ulegało wielu modyfikacjom, przyjmując coraz doskonalsze formy. W dobie Grunwaldu ciężkozbrojni rycerze polscy zakładali zbroje płytowe, używali do ochrony tarcz, a walczyli najczęściej kopią, mieczem, czy rzadziej toporem.  Bardzo ważną role odgrywał również w walce odpowiedni koń bojowy, chroniony czasem dodatkowo kropierzem i ladrami. W zależności, od jakości broni koszt rynsztunku bojowego rycerza kopijnika wraz z koniem wahał się od 25 do 53 grzywien, co w przeliczeniu na współczesną wartość złotego daje koszt w przybliżeniu od 40 000 do 80 000 złotych. Biorąc pod uwagę, że dochody roczne ówczesnych rycerzy były  mniejsze niż przeciętnego dziś Kowalskiego, to należy stwierdzić, iż odpowiedni ekwipunek bojowy był kosztowny i z troską chroniony w domowym arsenale. Poświadczają to również wzmianki źródłowe, w których na przykład czytamy o przekazaniu w spadku zaledwie ¼ zbroi czy odpowiedniej jakości miecza.

Warsztat miecznika. Ilustracja z Kodeksu BehemaWiększość wyposażenia rycerskiego zamawiano u wyspecjalizowanych rzemieślników. Podbocheńscy rycerze korzystali z licznych warsztatów płatnerzy w Krakowie. W pewnym stopniu zapotrzebowanie na miecze i noże realizowały warsztaty w Bochni, gdzie w zbiorowym cechu kowalskim działali w XV w. mieczownicy. Była też Bochnia ośrodkiem, do którego w I połowie XV w. trafiało wiele transportów broni z Krakowa i Kazimierza. W latach 1414 – 1431 wysłano do solnego grodu liczne kusze, miecze, pancerze, zbroje, hełmy, oporządzenie jeździeckie, a także miedź do produkcji dział, proch i broń palną. Co ciekawe, jeden z transportów w 1419 r. z mieczami i zbrojami,  przeznaczony był dla najsłynniejszego polskiego rycerza - Zawiszy Czarnego. Być może część tego uzbrojenia trafiała więc w ręce rycerskie, ale wydaje się bardziej prawdopodobne, że Bochnia stanowiła tylko stację przeładunkową i że dowożona tutaj broń była następnie transportowana do dalszych właściwych miejsc przeznaczenia – głównie zamków królewskich.

Krwawy bój pod Bogucicami

Książę Leszek CzarnyJednym z pierwszych strać zbrojnych, w którym wzięli udział rycerze z okolic Bochni była bitwa pod Bogucicami. Starcie to było konsekwencją buntu krakowskiego możnowładztwa, głownie z rodu Toporów i Starżów, przeciwko księciu Leszkowi Czarnemu. Buntownicy powołali na tron krakowski Konrada II Czerskiego, po czym opanowali całą dzielnicę. Osłabiony książę Leszek zapewnił sobie pomoc u króla węgierskiego Władysława i wraz z jego oddziałami powrócił do Małopolski. Do decydującej bitwy z wojskami uzurpatora Konrada doszło 3 maja 1285 r. na polach wsi Bogucice, niedaleko rzeki Raby. Starcie było zacięte i obie strony poniosły dotkliwe straty, jednak zwycięstwo odniósł Leszek Czarny, bo jak pisze Długosz „słuszniej chwycił za broń”. Książę mazowiecki zmuszony został „uchodzić w otoczeniu pewnych swoich rycerzy i nie wcześniej zaniechał ucieczki, aż dotarł na Mazowsze i do swoich zamków.” Wszystko wskazuje na to, że bitwie tej uczestniczył po stronie Leszka Świętosław h. Gryf z Krzyżanowic, który rok później za zasługi w walce z  Konradem Czerskim, otrzymał od Leszka Czarnego szereg przywilejów dla swojej wsi, m.in. zwolnienie kmieci od powinności i świadczeń na rzecz księcia, prawo odławiania bobrów oraz immunitet sądowy.

Zmienne szczęście wojenne

Rycerze w walce. Ilustracja z Kodeksu ManesseW czasach panowania Kazimierza Wielkiego ostatecznie ukształtował się system, w którym rycerstwo stawało do walki w chorągwiach rodowych, grupujących rycerzy należących do tego samego rodu oraz ich klientów. Utrata chorągwi w bitwie uważana była za hańbę. Taki los niestety spotkał aż 9 rodowych chorągwi w zakończonej klęską wyprawie na Mołdawię w 1359 r. Byli wśród nich licznie osiadli na ziemi bocheńskiej Gryfici, Półkozice, Strzemieńczycy i Szreniawici. Przywódcą ostatnich z nich był zapewne Jan Kmita z Wiśnicza, nazwany przez swojego przeciwnika politycznego Janka z Czarnkowa "rycerzem mężnym i pełnym cnót", który uczestniczył w walkach na Kujawach z księciem Władysławem Białym i pobił go pod Gniewkowem w 1376 r.

Znaczna część bocheńskiego rycerstwa z powodzeniem walczyła w wielkiej wojnie z zakonem krzyżackim i bitwie pod Grunwaldem. Jak wiadomo, pokój toruński z 1411 r. nie rozwiązał problemu krzyżackiego i w XV w. jeszcze kilkakrotnie rycerstwo polskie wyprawiało się na ziemie zakonu. W wojnach tych uczestniczył Mikołaj Szafraniec h. Stary Koń, dziedzic Łakty, Bytomska i Żegociny. W 1432 r. chcąc wstąpić do stanu duchownego zeznał, że w latach młodzieńczych  uczestniczył w licznych wojnach i rozlewach krwi przeciw nieprzyjaciołom króla Polski Władysława Jagiełły. Zasłużony w kampanii z 1410 r. Mikołaj Kmita z Wiśnicza, kasztelan przemyski wziął udział w wyprawie do Prus w 1419 r. a Dobiesław i Piotr III Kmitowie uczestniczyli w wojnie trzynastoletniej i w fatalnej bitwie pod Chojnicami w 1454 r. W pierwszej fazie tej wojny, gdy król Kazimierz Jagiellończyk opierał się na siłach pospolitego ruszenia, wzięli w niej udział również drobni rycerze z ziemi bocheńskiej, jak choćby Piotr Gwoźdź  h. Gryf, który zeznał przed sądem w 1460 r., że kiedy on był na wojnie to jego brat Jan gwałtem wtargnął w jego dobra w Łapczycy.

Od rycerza do ziemianina

Mówimy o czasach i wydarzeniach, które były zmierzchem epoki rycerskiej w jej aspekcie militarnym. Klęska pod Chojnicami i słabość pospolitego ruszenia wydatnie pokazały, że szlachcic – rycerz przekształcił się w szlachcica – ziemianina zajętego gospodarowaniem w swoich folwarkach, a nie ćwiczeniem się w rzemiośle wojennym. Wyraźna była też zmiana mentalności. W klęsce pod Chojnicami zginęło zaledwie 60 polskich rycerzy, a ok. 330 dostało się do niewoli. Dlaczego tak się stało? Bo większość po prostu uciekła z pola bitwy, ratując siebie i zostawiając na pastwę losu nawet zagrożonego króla Kazimierza Jagiellończyka.

Pod wrażeniem klęski pospolitego ruszenia pod Chojnicami oraz kolejnych nieudanych ekspedycji do Prus, w następnych latach rycerstwo zaczęło masowo uchylać się od służby wojskowej. W 1456 r. król wprowadził, więc karę konfiskaty dóbr za niestawienie się na wyprawę lub jej przedwczesne opuszczenie. Że, nie była to czcza groźba, świadczą  konsekwencje, jakie spotkały w następnych latach również przedstawicieli podbocheńskiej szlachty. Dla przykładu - w 1475 dobra Jana i Marcina Bidzińskich z Bogucic zostały skonfiskowane za niestawiennictwo na wyprawę śląską i nadane Mikołajowi z Kurozwęk. Z kolei w 1509 r. wyprawy mołdawskiej nie obsłużyła Zofia, uboga wdowa po Mikołaju Dobku z Chronowa, za co wyrokiem sądu skonfiskowano jej ziemie i oddano donosicielowi – Mikołajowi Stradomskiemu herbu Prus.

Ważniejsza bibliografia

  • D. Piwowarczyk, Obyczaj rycerski w Polsce późnośredniowiecznej (XIV-XV wiek), Warszawa 2006
  • P.A. Nowakowski, Arsenały domowe rycerstwa polskiego w średniowieczu, Toruń 2006
  • Słownik historyczno - geograficzny województwa krakowskiego w średniowieczu, cz. I - IV, Kraków 1980 - 2011
  • J. Paprota, W wojennej potrzebie, Kronika Bocheńska , Czerwiec 2011