wtorek, listopad 19, 2019
0
0
0
s2sdefault

Agresja hitlerowskich Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 r. przyniosła tysiące ofiar ludności cywilnej w całym kraju. Również i na ziemi bocheńskiej, działania wojenne spowodowały śmierć i cierpienia wielu mieszkańców, którzy stali się ofiarami brutalnej siły niemieckiej. W 80. rocznicę tych wydarzeń przypominamy tych, których wojna zabrała już na samym początku.

Już 3 września 1939 r. nalot samolotów niemieckich na linię kolejową Kraków – Tarnów przyniósł pierwsze ofiary wśród ludności cywilnej.

Zabudowa Kolonii Górniczej przy ulicy Brzeskiej w Bochni. Widok współczesny
Zabudowa Kolonii Górniczej przy ulicy Brzeskiej w Bochni. Widok współczesny

Zrzucone bomby lotnicze na Kolonię Górniczą przy ul. Brzeskiej w Bochni zabiły Zbigniewa Karasia (lat 8), Franciszka Strózika (lat 63), Józefę Antonowiczową (lat 29) i Ksawerę Zarychtową (lat 80). Wszyscy zostali pierwotnie pochowani na cmentarzu komunalnym św. Rozalii na Krakowskim Przedmieściu.  Ciężko ranni zostali: Janina Zarychta, Ludwika Nawrocka, Stanisław Kubat i Bolesław Smoder. W domu nr 130. zostali zranieni członkowie rodziny Jastrzębskich – Zygmunt, Janina, Antonina i Jadwiga.

Tego samego dnia w Stanisławicach w zbombardowanym domu została zabita matka Bronisław Skóra (lat 40) i zranione jej dzieci: Stanisław, Bolesław oraz Eugenia Laskowicz. W sąsiednich Cikowicach od bomby został zabity 8-letni Józef Rybka, a ranny ostał Tadeusz Łysek. Obie ofiary nalotów niemieckich zostały pochowane na cmentarzu parafialnym w Cikowicach.

W Staniątkach (dawniej powiat bocheński) zostali zabici: Izabela Dulska (lat 11), Helena Dulska (lat 33), Magdalena Skrybant (l. 50) i Franciszek Turecki (l. 65).

Dodajmy, że w nalotach niemieckich zostały ranne dzieci: 7-letni Wiesław Buzała (Damienice), 12-letni Józef Szczudło (Kłaj), 17-letni Władysław Rachwał (Krzeczów), 13-letni Józef Jochym (Łapczyca), 10-letni Piotr Zdebski (Kobyle), 15-letnia Anna Romańska (Bochnia).

Ofensywa wojsk niemieckich od zachodu i południa dotarła na przedpola Bochni 6 września 1939 r. W trakcie ostrzału niemieckiego z Książnic, zginęła Katarzyna Dziuba w Siedlcu (spłonęło tam też kilka domów) oraz  siedzący przed domem w Chełmie staruszek Grzegorz Pilch (pochowany wraz z bezimiennym żołnierzem z obsługi ckm-u na cmentarzu w Chełmie). 

Grób Grzegorza Pilcha i nn żołnierza na cmentarzu w Chełmie
Grób Grzegorza Pilcha i nieznanego z nazwiska żołnierza na cmentarzu w Chełmie

Później walki miały miejsce na pograniczu Łapczycy i Kolanowa. Rozwścieczeni oporem Niemcy wyciągnęli kilku mężczyzn z domów i wyprowadzili do Łapczycy, a następnie zaczęli podpalać domy i budynki gospodarcze rodzin Pachutów, Całków, Więcków, Migdałów, Struzików oraz Nowaków. Jan Nowak, emerytowany górnik, został przez Niemców rozstrzelany. Nie był więc przypadkową ofiarą działań zbrojnych, ale ofiarą okrucieństwa Wehrmachtu. Pochowany został na cmentarzu w Łapczycy, a po wojnie, staraniem wnuka, jego szczątki przeniesiono do grobowca rodzinnego na cmentarzu komunalnym w Bochni przy ulicy Orackiej. Na tymże cmentarzu komunalnym, znajdziemy również groby zmarłych w wyniku działań wojennych Franciszka Noska (9 września) i zastrzelonego przez Niemców Jana Burzyńskiego (14 września).

Atak wojsk niemieckich na Wiśnicz spowodował śmierć Marii Sądel (l. 66), Walentego Puta (l. 96) i nieznanego chłopca – wszyscy zginęli w spalonym domu. W sąsiedniej Łomnie zginął Antoni Kluba (l. 36) a w Połomiu – Franciszek Burdel (l. 22) i Kazimierz Hodur (l. 22)

Oprócz tego na ziemi bocheńskiej zginęło wiele osób cywilnych, które uciekały przed Niemcami na wschód. Tak było np. w Grobli, gdzie zostało zabitych 8 osób uciekinierów z Bielska, Myślenic i Krakowa.

W bocheńskim szpitalu od ran odniesionych między 3 a 10 września miało umrzeć 2 dzieci, 1 osoba cywilna z Bochni, 4 osoby z pow. bocheńskiego i 10 osób spośród uciekinierów z innych powiatów i miast.

Nie są to na pewno wszystkie ofiary działań wojennych w powiecie bocheńskim we wrześniu 1939 r. W ówczesnych realiach, wiele osób rannych pozostawało w domu, rezygnując z pomocy szpitalnej. Zmarli z ran i zabici, grzebani byli czasem naprędce, bez formalnej ewidencji. Wszyscy jednak zasługują na naszą pamięć, modlitwę i szacunek.

Bibliografia

 Zobacz też: Mogiły żołnierzy Września'39