wtorek, listopad 20, 2018
0
0
0
s2sdefault

Był to przedostatni rok wojny. Znużenie, bieda i rozczarowanie likwidacją Legionów dotykało wiele bocheńskich rodzin.  Narastało niezadowolenie z austriackich rządów wojskowych, które nie mogąc zapewnić mieszkańcom podstawowych środków do życia, oferowały im za to usługi …domu publicznego. Coraz śmielej wzmagał się opór obywateli i nastoletnich członków Polskiej Organizacji Wojskowej.

Nędza wojenna

Bochnia, jak większość miast w Galicji, przez cały okres wojny, borykała się z wieloma problemami gospodarczymi. Drożyzna, a przede wszystkim brak podstawowych produktów spożywczych, dawały się we znaki mieszkańcom miasta. Wiele towarów można było kupić tylko na kartki, a ich nabycie możliwe było po wielu godzinach stania w kolejce. Szczególnie pożądana była mąka – produkt strategiczny dla przetrwania wojny. Jak chciano komuś dopiec, mówiono: „oby ci mąki zabrakło” albo „oby ci mąka stęchła”.[1]

Austriacka piekarnia wojskowa w Bochni. Zbiory NAC
Austriacka piekarnia wojskowa w Bochni. Zbiory NAC

Władze miasta, na czele z burmistrzem Ferdynandem Maissem, dysponowały bardzo skromnym budżetem, dlatego szukano zewnętrznych źródeł pożyczek. Na przełomie 1915 i 1916 roku Rada Miejska uchwaliła konieczność zaciągnięcia pożyczki w wysokości 200 000 koron na pokrycie najbardziej niezbędnych potrzeb gminy.[2] W 1917 r. Bochnia przystąpiła do Galicyjskiego Banku Wojennego, który udzielał miastom nisko oprocentowanych pożyczek.[3] W mieście brakowało opału, zwłaszcza węgla i nafty. Burmistrzowi w czasie wizyty w Wiedniu , w poł. 1917 r. udało się załatwić 3 wagony nafty potrzebnej do oświetlenia domów i ulic. Brakowało natomiast węgla, który w symbolicznych ilościach reglamentowano przed nadejściem zimy.[4]

Ferdynand Maiss - burmistrz Bochni (1896-1918) i Honorowy Obywatel Miasta
Ferdynand Maiss - burmistrz Bochni (1896-1918) i Honorowy Obywatel Miasta

Honorowy Obywatel Miasta

Starania burmistrza Maissa, zarówno w czasie wojny, jak i we wcześniejszym okresie, zostały docenione przez Radę Miejską, która 20 grudnia 1916 r. nadała mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Stało się to po 20 latach jego rządów, które zjednały mu wdzięczność wielu mieszkańców. Swoją funkcję będzie pełnił aż do odzyskania niepodległości – ustąpił ze stanowiska 20 grudnia 1918 r., na pierwszym posiedzeniu Rady w wolnej Polsce.[5]

Dom publiczny

Wiele kontrowersji budził funkcjonujący w mieście dom publiczny. Na posiedzeniu Rady Miejskiej 25 lipca 1917 r. jej członek, a zarazem katecheta w szkole wydziałowej żeńskiej, ks. Andrzej Biliński, domagał się jego likwidacji, gdyż jest „rozsadnikiem chorób wenerycznych oraz demoralizacji szczególnie młodzieży”. Na niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się chorób wenerycznych z tego burdelu zwracał uwagę także doktor Fränkel, postulując konieczność stałej kontroli sanitarnej tego miejsca.[6] Nie ulega wątpliwości, że dom publiczny funkcjonował dzięki poparciu władz wojskowych, mających w czasie wojny większe wpływy niż władze cywilne. Tym bardziej, że w Bochni stacjonowało blisko 1000 żołnierzy 32 austriackiego pułku obrony krajowej (Landwehry), a przez miasto przejeżdżało wielu żołnierzy urlopowanych, lekko rannych czy nawet dezerterów. Bywało i tak, że niejeden poborowy – obawiając się skierowania na front – świadomie doprowadzał do zarażenia się chorobą wstydliwą.[7]

Skutki przedłużającej się wojny odczuwali nie tylko mieszkańcy Bochni, ale i wsi powiatu bocheńskiego. 16 lipca 1917 r. katastrofalny pożar zniszczył dużą i ludną wieś Kłaj. Spłonąć miało aż 67 gospodarstw, a setki mieszkańców zostało bez dachu nad głową. Co ciekawe, komisja Rady Powiatu na czele z dr. Kiernikiem, uznała pożar za klęskę wojenną, gdyż „z powodu odbywania niemal przez wszystkich mężczyzn służby wojskowej, nie było we wsi sił do obrony sadyb ludzkich przed rozszalałym żywiołem”.[8] Oprócz udzielenia doraźnej pomocy miano się zwrócić o pomoc do władz centralnych.

Po kryzysie przysięgowym

Po ożywieniu działalności na rzecz Legionów w roku 1916, w następnym roku nastąpiło duże rozczarowanie postawą władz niemieckich i austriackich. Rewolucja lutowa w Rosji i porażki wojsk rosyjskich na froncie, pokazywały, że głównym wrogiem dla sprawy polskiej stają się państwa centralne. Hucznie świętowany Akt 5 listopada 1916 r. po kilku miesiącach okazał się deklaracją bez pokrycia. Na nastroje bochnian wpłynął również kryzys przysięgowy Legionów w lipcu 1917 r. i aresztowanie Józefa Piłsudskiego. Choć większość ochotników z Bocheńskiego służyła w II Brygadzie, która pod dowództwem Hallera służyła jako Polski Korpus Posiłkowy i kontynuowała walkę przy boku państw centralnych, to działalność Naczelnego Komitetu Narodowego i werbunek nowych poborowych napotykały coraz większy opór w Bochni i powiecie. Informował o tym w swoim raporcie z 18 grudnia 1917 r. delegat NKN na powiat bocheński pisząc:

„Usposobienie ludności miejscowej jak i również okolicy nie jest dla akcyi przychylnem, a to z powodu rozbicia 1.ej i 3.ej Brygady, jak również uwięzieniem Piłsudskiego. Zdarzają się wypadki, że ludność oświadcza, iż nie ma celu wstępować w szeregi Legionów, które i tak prawdopodobnie wcielone znowu być mogą do armii austryackiej”.[9]

Jak widać, coraz więcej było takich, którzy za Austrię walczyć i umierać już nie chcieli...

Polska Organizacja Wojskowa

Krzyż Polskiej Organizacji WojskowejTymczasem, w sierpniu 1917 r. na terenie Bochni powstają pierwsze struktury Polskiej Organizacji Wojskowej. Ta konspiracyjna organizacja utworzona z inicjatywy Józefa Piłsudskiego jeszcze w 1914 r. w Królestwie Polskim miała walczyć o niepodległość Polski i przygotować kadry przyszłego wojska polskiego. Pierwszym komendantem obwodu Bocheńsko-Brzeskiego POW został Edward Späth. Większość członków bocheńskiej POW stanowili byli legioniści lub przedwojenni członkowie organizacji niepodległościowych, zwłaszcza Drużyn Strzeleckich oraz harcerze z gimnazjum. Prowadzono działalność wywiadowczą oraz rozpoczęto tajne szkolenia wojskowe. Na terenie Bochni działało 12 sekcji POW: Krzęczków, Murowianka, Uzbornia, Kolanów, Kampia, Trinitatis, Raba, Karosek, Proszowska, Budy, Wygoda, Centrum i grupa „pewniaków”. Działały także sekcje w Łapanowie, Chrostowej, Żegocinie i Gdowie. [10]

Podstawowym problemem w działalności oddziałów bocheńskiej POW był brak broni, niezbędnej do przyszłych działań zbrojnych. Przeprowadzono więc kilka akcji w celu zdobycia broni z koszar i magazynów austriackich. Jedna z nich miała miejsce pod koniec października 1917 r., a jej inicjatorem był przebywający wtedy na urlopie w Bochni Leopold Okulicki. Korzystając z pomocy Ludwika Leśnego i jego kolegów udało się z koszar przy ul. Krakowskiej wykraść kilka karabinów Mausera.[11]

Widok austriackich koszar wojskowych na pocztówce z początków XX w
Widok austriackich koszar wojskowych na pocztówce z początków XX w. 

Jako ciekawostkę, odnotujmy przy okazji, że od lutego 1917 r. w Bochni służył Henryk Sucharski, późniejszy dowódca obrony Westerplatte. 17 XI zdał jako wojskowy - zgodnie z rozporządzeniem Cesarsko-Królewskiej Rady Krajowej z 1914 r. - tzw. maturę wojenną. Później trafił na front włoski.[12]

Pod koniec grudnia 1917 r. grupa bocheńskich peowiaków wzrosła do 120-130 osób. Prowadzono działania wywiadowcze oraz propagandowe, zwłaszcza na terenie gimnazjum. Coraz śmielej urzędowe komunikaty zastępowano odezwami i ulotkami POW, a portrety cesarzy zniszczono i wrzucono do ubikacji. Podczas nabożeństw w kościele, młodzież wbrew zarządzeniom śpiewała pieśń Boże coś Polskę…[13] Tak było m.in. na obchodach 100. rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki, które z rozmachem zorganizowano w Bochni, jak i w niektórych podbocheńskich wsiach – na przykład w Sobolowie.[14]

Młodzi ludzie z POW ćwiczyli się w posługiwaniu bronią. Takie ćwiczenia polowe z taktyki i rzucania granatem urządzano w okolicach miasta pod Karoskiem, Campią, w starym korycie Raby czy w lesie na Przysiekach. Strzelanie z karabinu nabojami ćwiczebnymi urządzano w piwnicy Mieczysława Piekły przy ul. Orackiej. [15]

oddział POW Kampia - 1917 r. Archiwum SBiMZB
Oddział POW Kampia - 1917 r. Archiwum SBiMZB

Pod koniec 1917 r. austriackie władze wojskowe wpadły na trop działalności POW i przygotowywały aresztowania jej działaczy. Aby temu zapobiec wielu członków opuściło Bochnię, ale na ich miejsce przyszli nowi. Praca konspiracyjna trwała nadal. Przygotowywano się do najważniejszego zadania – wyzwolenia Bochni spod znienawidzonej władzy austriackiej. Wizja niepodległości stawała się coraz bliższa.

 Przypisy:

[1] A. Chwalba, Wielka wojna Polaków 1914-1918, Warszawa 2018, s. 395

[2] ANK Oddz. Bochnia, sygn.. 30/1/0/9/92, s. 546

[3] Tamże, s. 560

[4] Tamże, s. 553

[5] Tamże, s. 552, 587

[6] Tamże, s. 554

[7] A. Chwalba, op. cit., s. 393

[8] „Piast” nr 30, rok 1917

[9] ANK, NKN, sygn. 29/530/0/2.4/287,  s. 82

[10] B. Wilkowicz, Powstanie i działalność Polskiej Organizacji Wojskowej na Ziemi Bocheńskiej w latach 1917-1918 [w:] Studia Historyczne, t. XXIX, 1984, z. 4, s. 559-561; R. Rybka, Polska Organizacja Wojskowa, Kronika Bocheńska, październik 2018, nr 10, s. 44-45

[11] L. Leśny, Nieznana akcja Leopolda Okulickiego, Wiadomości Bocheńskie, jesień 1996, rok VIII, nr 4, s. 2-5

[12] http://www.westerplatte.pl/?a=bio24, dostęp: 02.11.2018

[13] B. Wilkowicz, op. cit., s. 562

[14] Sprawozdanie dyrekcji gimnazjum w Bochni za rok szkolny 1917/1918, Kraków 1918, s .8-9; „Piast” 1917, nr 44

[15] Wilkowicz, op. cit., s. 562

Czytaj też: